Jeśli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz także tego dokonać.

  • Posted by Oktawia
  • April 7, 2021 12:46 PM CEST
  • 0 comments
  • 19,557 views

Są tajemnicze, pełne uroku, perfekcyjnie wystylizowane i barwne, pozują niczym modelki wielkich kreatorów, a sesje zdjęciowe z ich udziałem zyskują uznanie na całym świecie – lalki Doroty Cyranowskiej.

Dorota, ceniona ilustratorka, projektantka, fotografka i malarka, szyje dla nich baśniowe stroje a jej zdjęcia pozwalają śnić o minionych epokach. Nam, zgodziła się opowiedzieć, w którym momencie zdecydowała się na ten twórczy i sentymentalny kierunek sztuki i jak udało się jej połączyć pasję z pracą.

Katarzyna Nawrot, Piekniejsze.pl: Przeglądając bajkowe outfity Twoich modelek zastanawiałam się jaką przeszłaś drogę?

Myślą przewodnią wszystkich moich poczynań była i jest potrzeba kreowania niepowtarzalnej, nierealnej rzeczywistości. Z zawodu jestem ilustratorką i moje zdjęcia lalek również są pewnego rodzaju ilustracją. Wywołują silne emocje i przenoszą odbiorców do świata baśni, marzeń, ale też odwołują się do pierwotnych lęków. Te postaci, dodajmy, że są to lalki dla dorosłych to nie tylko małe dzieła sztuki, to również odzwierciedlenie naszej duszy. Potrafią pokazać Twoje alter-ego, niosą głębsze przesłanie. Jedno zdjęcie potrafi wywołać skrajnie sprzeczne emocje u dwóch różnych odbiorców, to jest bardzo ciekawe z psychologicznego i artystycznego punktu widzenia.

Ta pasja pozwala też łączyć wiele form aktywności twórczej, ale skierowana jest nie tylko do artystów, kolekcjonerami są ludzie, którzy uwielbiają piękno i pragną się nim otaczać na co dzień.

Wszystko zaczęło się od pragnienia stworzenia  własnej lalki oraz wykorzystania jej możliwości pozowania w moich ilustracjach, jednak same zdjęcia okazały się tak wyraziste, że nie było sensu zamykać ich w formie rysunku. Lalki dały mi szansę wyjścia poza ramy kartki, a miłość do bajek i wiktoriańskiej epoki uzupełniła mój styl fotograficzny.

Stworzyłam też bajkę o Czarnej Królewnie LU, którą zilustrowałam zdjęciami jednej z lalek. Bajka jest trochę mroczną opowieścią o poszukiwaniu kobiecej kompletności i mam nadzieję, że uda mi się ją wydać.

Fotografii uczyłam się w szkołach art., a moje prace zdobywały nagrody i są publikowane w profesjonalnym piśmie dla kolekcjonerów.

Zwieńczeniem pracy jest fotografia a co dzieje się wcześniej, jak wygląda praca z lalką?

Lalki są idealnymi modelkami, cierpliwe i nieporuszone pozują do wszystkich moich wizji. Te z którymi pracuję to tzw. lalki BJD, czyli lalki z kulkowymi stawami (ball jointed doll), wykonują je artyści rzeźbiarze z Rosji, USA, Azji, ale nie tylko. Z pierwotnej formy odlewane są finalne formy najczęściej w limitowanych krótkich seriach. Taka lalka jest malowana dobierane są dla niej oczy i włosy i strój.

Sceny są wymyślane spontanicznie, nigdy nie mam gotowego scenariusza czy notatek. Plenerów szukam podczas podróży, które uwielbiam a sam klimat zdjęcia i historia powstają dopiero po pierwszym naciśnięciu migawki. Niektóre „małe światy” tak jak sceny do bajki o LU powstają w moim studio na stole fotograficznym.

 Sesje na zewnątrz są często związane z bardzo trudnymi warunkami. Lalki są niewielkie więc trzeba czołgać się w trawie, w śniegu lub w błocie, wchodzić za nimi do zimnych bagien tak, żeby dobrać odpowiedni kadr. Lubię to, wtedy znajduję najpiękniejsze, naturalne światło i ten rodzaj fotografii najczęściej wybieram. Od dawna planuję zebrać moje zdjęcia i lalki w jednej galerii i pokazać je ludziom.

Imponuje mi Twoja wszechstronność i samowystarczalność.

Tak, moją cechą jest, jak to nazywam ADHD twórcze i potrzeba zgłębienia jak największej ilości umiejętności tak, żeby móc szybko realizować swoje plany. Jednak rysunek, malarstwo, fotografika, rzeźba, projektowanie mody to wszystko jest jedną rodziną i nie przysparza mi trudności przeskakiwanie z jednej płaszczyzny na drugą.

Najwięcej czasu zajmuje mi stworzenie stroju, ale ten twórczy trud rekompensują niesamowite efekty. Słowa uznania otrzymuję od kolekcjonerów ze wszystkich kontynentów, ogromną radością jest zobaczyć suknie swojego pomysłu na lalkach w innych krajach, na całym świecie.

Modą interesowałam się od dziecka, swój pierwszy płaszcz zaprojektowałam i uszyłam na początku szkoły średniej.

Pradziadek był najlepszym przedwojennym szewcem, on nauczył szyć moją babcię, a ona bardzo wcześnie przekazała mi swoje umiejętności.

Miałam za sobą liceum plastyczne i studia artystyczne, kiedy dodatkowo postanowiłam udoskonalić swój szyciowy warsztat. Od zaprojektowania stroju do gotowego produktu jest daleka droga i bardzo chciałam dokładnie ją poznać. Zawsze byłam bardzo blisko „wysokiej jakości” i krawiectwo miarowe z dbałością o detal i indywidualnym podejściem to dla mnie ważny kierunek.

Uczyłam się szycia, konstrukcji i modelowania od najlepszych warszawskich krawców i konstruktorek. Z tej cudownej pasji powstała w zeszłym roku moja marka modowa Cyranka, gdzie chciałam wyjść dalej poza małe formy i tworzyć krótkie, niepowtarzalne serie, w pięknych kolorach i w bajkowym klimacie. Mianownikiem tych realizacji jest niepowtarzalność, miłość do detalu, piękne wykończenie. Projekt jest skierowany do cudownych, wrażliwych kobiet, które zachowały w sobie bajkową energię.

Opowiesz nam o swoich marzeniach, planach?

W przygotowaniu jest sklep, gdzie oprócz sukienek, spódnic i bluzek będą też piękne ręcznie wykonane dodatki. Kobieta to najpiękniejszą istotą na tej planecie i otoczenie jej miłością w postaci ubrań premium i artystycznych dodatków przynosi mi ogromne spełnienie.

Moje najważniejsze plany to przede wszystkim stworzenie pracowni- showroomu z wyjątkową kobiecą energią, gdzie będzie można obejrzeć i przymierzyć kolekcję nawiązującą do stylistyki, w której się obracam. Oprócz mody będę mogła pokazać i podzielić się innymi moimi talentami: malarstwem, rzeźbą i fotografiką.

Myślę też o wystawie lalek, ich obrazów malarskich i zdjęć, i publikacji mojej książki o Czarnej Królewnie. Wciąż się rozwijam, nieustająco się uczę i poznaję cudowne osoby, artystów i kolekcjonerów na całym świecie.

Co powiedziałabyś dziewczynom, kobietom pełnych obaw o to czy droga którą dla siebie wybrały jest tą właściwą?

Piękna, ale niecodzienna, niszowa pasja może stać się sposobem na życie, dawać ogromne spełnienie i radość. Moja historia jest tego dowodem! Trzeba tylko konsekwentnie iść za głosem serca i we wszystkim co się robi kłaść nacisk na autentyczność i rozwój. I trzeba być otwartym na drugiego człowieka. Dla mnie najbardziej uskrzydlającą i mobilizującą rzeczą jakiej doświadczam jest kontakt i współpraca cudownymi kobietami, moimi klientkami.

Jestem przekonana, że sukces może być udziałem każdej z nas.

Dziękuję za rozmowę. W imieniu redakcji i naszych czytelniczek życzę Ci realizacji wszystkich planów.

 

Dorota Cyranowska w Social Mediach:

Instagram: o_cyranka_o 

Facebook: dorota.cyranowska oraz thebeautyofcyranka

Flickr:cyranka

0 comments