Mój pierwszy raz :)

  • Wczoraj był moj pierwszy dzień na rolkach – nigdy wcześniej nie miałam na stopach rolek, więc nic dziwnego, że trochę się bałam, czy dam sobie radę. Kumpele namawiały mnie jednak już od tak dawna i zachwalały taki sposob spędzania czasu, że w końcu im uległam i zdobyłam się na odwagę. Rolki pożyczyłam, bo teraz nie stać mnie na zakup nowych. To chyba był błąd, bo stopy mam strasznie obolałe. Co prawda rozmiar był moj, ale podeszwa dopasowała się do prawowitego właściciela, no i mam teraz straszne odciski na piętach… W dodatku moja premierowa jazda nie obyła się bez kilku upadkow – trochę to kompromitujące, no ale czego się spodziewać po kimś, kto nigdy nie rolkował? Jednak pomimo tych wpadek i bąbli na stopach, jeździło się super! Chyba wciągnę się w to na dłużej – rolki są o wiele ciekawsze, niż bieganie. Podczas dzisiejszej wyprawy byłam trochę spięta i dziewczyny się ze mnie nabijały, że taka sztywniara ze mnie, ale mam nadzieję, że z czasem dopracuję technikę jazdy i z każdym kolejnym dniem będzie coraz lepiej.

     

    alt

     

3 komentarze
  • Negai
    Negai Na pewno uda ci się ją jakoś dopracować, może dasz kilka rad dla początkujących?
    Ze mnie ciągle ktoś się śmiał, bo potrafię jeździć na łyżwach, ale na rolkach nie, nigdy na nich nie jeździłam. Mówią, że to tak samo, ale jak dla mnie, to nieprawda! Odb...  więcej
    24 maja 2010
  • kosmka
    kosmka Mnie też wydaje się, że rolki i łyżwy to zupełnie inna bajka. Potrafię jeździć na tych drugich a gdy założyłam rolki moje nogi zrobiły fyrrr i upadłam nim ruszyłam :) Wstyd ;)
    24 maja 2010
  • Negai
    Negai Jednak chyba nie upadek aż tak boli, jak sam fakt grupy znajomych, którzy jeździć potrafią i stoją i śmieją się z Ciebie
    24 maja 2010