Liposukcja czy jak kto woli moje odsysanie tłuszczu

  •  

    Moim utrapieniem od zawsze były boczki czy jak kto woli wałeczki które umiejscawiają się w miejscu gdzie powinna rysować się talia. Nic nie dawały ćwiczenia, dieta bo one wciąż uparcie tkwiły na swoim miejscu. Brzuch też był jakby za bardzo otłuszczony..

    Czas mijał…Byłam wreszcie samodzielna, zarabiałam, akurat poznałam kogoś komu bardzo chciałam się podobać i uznałam, ze to dobry czas by coś dla siebie zrobić - zdecydowałam się na liposukcję.

    Bałam się jak diabli – nigdy wcześniej nie byłam poddawana narkozie a i świadomość tego co będą ze mną robili gdy zasnę też nie była mi obojętna. Za dobrze pamiętałam filmy z przebiegu liposukcji które widziałam w TV.. Brr...

    Nastał ten dzień i godzina... Ggy leżałam na stole zabiegowym w gatkach, staniku, kusej koszulce którą otrzymują pacjentki kliniki podziwiałam sie za odwagę :) Dostałam zastrzyk i mimo, ze usiłowałam zapanować nad powiekami ogarnęła mnie senność. Docierały do mnie głosy pomocy medycznych, czułam jak chirurg pracuje moim ciałem ale bólu nie było.. Później kazali mi się budzić -otworzyć oczy, coś powiedzieć a ja gdyby nie to, ze było mi potwornie niedobrze od narkozy najchętniej dalej bym spała. Nie mogłam otrząsnąć się z tego stanu i za nic w świecie nie chciałabym go kiedyś jeszcze doświadczyć.

    W drugiej dobie po zabiegu zobaczyłam swoje obolałe, opuchnięte i zmasakrowane ciało.

    Chyba w tamtym momencie zdałam sobie sprawę, że nim dotrwam do stanu jakiego oczekiwałam minie jeszcze dużo czasu.

    Po opuszczeniu kliniki zgodnie z zaleceniami lekarza chodziłam w opasce uciskowej, 3 razy dziennie rozmasowywałam zrosty które są naturalnym następstwem zabiegu a które cholernie trudno usunąć i cierpiałam… Ciężko mi było się wyprostować, skóra bolała przy delikatnym muśnięciu a ja miałam ją zdecydowanie rozmasowywać…Czas wlókł się niemiłosiernie powoli...

    Tak, były momenty że żałowałam ale mam to już za sobą no a tłuszczyk zniknął i nigdy więcej nie pozwoliłam mu się odłożyć :)

    Myślącym o tak drastycznym posunięciu chciałabym poradzić jedno..

    Wybierając klinikę nie sugerujcie się ceną zabiegu a referencjami lekarza. W sieci, na forach dziewczyny bardzo często udzielają sobie cennych wskazówek i warto mieć je na uwadze by zaoszczędzić sobie rozczarowań.

     

    Oceńcie same czy było warto... (przed i po)

     

     

     

    a to przemiany jakie przechodziło moje ciało po zabiegu:

     

    3 dni po zabiegu

    10 dni po zabiegu

    13 dni po zabiegu

    18 dni po zabiegu

    2 miesiące po zabiegu :)

     

    Mam nadzieję, ze nikomu tym wpisem nie zepsułam apetytu ;)

     

22 komentarze
  • kata
    kata Efekt końcowy super ale że bolało widać. Ciało które się dobrze czuje nie jest takie opuchnięte.
    11 czerwca 2013
  • Kolyska
    Kolyska O ja... ale zmiana. Widać też po zamieszczonych zdjęciach ze musiałaś się uzbroić w sporo cierpliwości bo zdrowienie, gojenie nie trwało tydzień. Gratuluję
    30 września 2014
  • TarapatyAgaty
    TarapatyAgaty Teraz mogłabyś się poddać liposukcji za pomocą nowszych technologii, sądzę że gojenie trwa wtedy zdecydowanie krócej. Bardzo dobry wpis, efekt imponujący !!!! Utrzymuje się?
    30 września 2014
  • safira
    safira Wow. Niezła metamorfoza. Sama zastanawiam sie nad tym zabiegiem bo na brzuchu mi się poodkładało, a sama dieta i ćwiczenia nie dają zbyt wiele efektów. Rozglądam się za kliniką i parę już przejrzałam. Prawdopodobnie wybiorę się tutaj: http://www.christoff...  więcej
    28 sierpnia