Malgorzata

  • Nie wiem czy miałam bardziej intensywny, zwariowany rok niż ten 2016. Nie obfitował może w jakieś spektakularne sukcesy a jednak mam poczucie że wiele zrobiłam, że nie marnotrawiłam czasu. Powszechnie wiadomo, że jak sobie pościelisz tak się wyśpisz a ja śpię snem sprawiedliwego :) Plany? Jak co roku są :) Zdałoby się zgubić kilka kilogramów (dokładnie 10 ), trochę więcej czasu poświęcać sobie. Nie, nie na piłowanie paznokietków i udoskonalanie technik makijażu :) Marzy mi się więcej czytać, bywać w towarzystwie osób ciekawych, zaglądać tam gdzie rodziła się historia, gdzie jest pięknie, gdzie serce, gdzie ukochane osoby. Ponad to mam chęć poskromić w tym roku temperament by nie wpadać zbyt pochopnie w niezdrową ekscytację nad zjawiskami które nie są tego warte :) Wciąż straszny ze mnie narwaniec i nerwus. Generalnie dostrzegam, że się rozwijam, że z każdym rokiem na każdej płaszczyźnie jest lepiej i, że czuję się ze sobą coraz fajniej. Czyli kierunek dobry. A, planem byłoby też poznać kogoś na zawsze :)