Konst

  • Drogi Fryderyku,

    Dziękuję Ci za ostatnie spotkanie w Łazienkach Królewskich. Niesamowite, że to już pięćdziesiąty ósmy sezon koncertów.


    My poznaliśmy się dopiero w zeszłe lato, a mam wrażenie, że znamy się od zawsze.
    Wiedz jednak, że na początku naszej przyjaźni wcale nie byłam pełna entuzjazmu. Świat muzyki klasycznej był mi bardzo odległy i nie byłam pewna, czy się zrozumiemy. Nie wiem, co zadziałało w naszym przypadku - może powinowactwo dusz zaklęte w imionach? Zbieżność imienia i inicjałów Konstancji Gładkowskiej - kobiety tak bliskiej Twemu sercu - uświadomił mi dopiero mój kolega. A może na przestrzeni lat po prostu dojrzałam, jednocześnie nie wiedząc, że spodoba mi się Twoja muzyka? Od pierwszego koncertu w maju zeszłego roku towarzyszysz mi niemal codziennie. Mogę Cię spotkać i na Krakowskim Przedmieściu, i w Ogrodzie Saskim, ale myślę, że Twoja dusza w pełni ujawnia się właśnie w Łazienkach. Zawsze, gdy przychodzę wysłuchać koncertu, nie mogę się napatrzeć na gromadzących się ludzi. Mam swoje strategiczne miejsce tuż pod Twoim pomnikiem i przez pół godziny przed koncertem obserwuję przychodzących ludzi. A oni wciąż przychodzą! Cały czas, niezmiennie! Gromadzą się tłumnie i zajmują każdą wolną przestrzeń w pobliżu fortepianu. Dzieli ich pokolenie, dwa, czasem nawet trzy, a wszyscy przychodzą w tym samym celu. Mam wrażenie, że choć każdy odbiera Twoją muzykę inaczej, to dla każdego jest tak samo ważna. Nie chcę gloryfikować, ale ta przestrzeń parku, tak bliska ulicy, tak bliska centrum, na dwie godziny w każdą niedziele lata zamienia się w swoisty Tajemniczy Ogród pełen pięknej muzyki. Jestem za to niewymownie wdzięczna. Jednocześnie pozostaję

     

    Niezmiennie Tobą zachwycona

    Konstancja

     

     

1 comment
  • Kiniaa likes this
  • Buziaaczek
    Buziaaczek Bardzo podoba mi się Twoja spódniczka. Gdzie można taką kupić?
    May 22, 2017