amelia2266

  • Ostatnimi czasy nie mam za dużo okazji do czytania książek czy wyjść ze znajomymi. Przygotowuje się do egzaminu z języka hiszpańskiego i każdą wolną chwilę spędzam nam słownikiem i repetytorium.

     

    Chciałabym jednak opowiedzieć o wydarzeniu, w którym miałam przyjemność brać udział. 12 kwietnia pojechałam wraz z moją wychowawczynią i klasą do Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, aby obejrzeć komedie ''Chory z urojenia'' na podstawie działa napisanego przez francuskiego pisarza, Molière'a. Interesuje się historią sztuki, literaturą i poezją, więc byłam bardzo szczęśliwa, że zobaczę tak wielkie dzieło na scenie teatru. Główną atrakcją, przynajmniej dla mnie, była możliwości ujrzenia na żywo Andrzeja Grabowskiego. Jest on kojarzony, nie zawsze pozytywnie, z rolą Ferdynanda Kiepskiego, którą odgrywa w popularnym serialu nadawanym na jednym z kanałów telewizyjnych. Nie myliłam się co do talentu aktorskiego naszego artysty, Andrzej Grabowski odegrał brawurowo rolę Argana, wmawiającego sobie coraz to nowe choroby, wierząc na słowo każdemu lekarzowi, którego pytał o stan swojego zdrowia. Poza wątkiem hipochondrycznego zachowania głównego bohatera, jest również motyw romansu, zdrady, jak i intrygi. Nie będę jednak wyjawiać szczegółów, ponieważ może ktoś się skusi wybrać na tę sztukę? Wszystko kończy się jednak dobrze. Aktorzy biorący udział bez wyjątku wczuli się w swoją rolę, co przełożyło się na to, iż bardzo przyjemnie się oglądało,a czas się nie dłużył. Żałuje , że nie poszłam po autograf Pana Grabowskiego, ponieważ moja nieśmiałość zwyciężyła. Pójście za kulisy wydawało mi się czymś niewykonalnym, więc zrezygnowana udałam się po kurtkę .

     

    Podobała mi się bardzo taka forma ''lekcji języka polskiego''. Było to o wiele ciekawsze, niż czytanie fragmentu komedii z podręcznika. Wydaje mi się jednak, że są to czasami zbyt trudne do zrozumienia przedstawienia dla piętnastolatków, a niekiedy nieciekawe. Nie mniej jednak, jeśli nauczyciel wybierze ciekawy repertuar, na pewno znajdzie się dużo osób zainteresowanych.

     

    Cieszę się bardzo, że mogłam obejrzeć tę komedie. Jest to nowe przeżycie, jak i jakaś odmiana codzienności w szkole. Dla wielu osób, które nie lubią czytać książek, zobaczenie wybranej sztuki w teatrze, będzie wielkim ułatwieniem jak i zaoszczędzeniem czasu, jednak nie zapominajmy, że warto czytać. Rozwija to naszą wyobraźnie i pozwala nam się ''przenieść '' w odległe czasy czy fantastyczne miejsce. Czy zaryzykuje nazywając książki ''wiecznym teleporterem''?