juliacwyl

  • Film, który mnie ostatnio zachwycił to "Przełęcz ocalonych". Głównym bohaterem tego filmu jest Desmond Doss - bardzo religijny człowiek. Jako młody mężczyzna trafia do wojska, ale nie w celu zabijania przeciwników. Chciał zostać wojskowym medykiem - na polu bitwy chciał ratować. Owszem, stało się tak, ale nie od razu. Mimo, że podawał, że chce zostać medykiem, trafił na szkolenie żołnierzy. Przez to, że odmówił noszenia broni, był źle traktowany. Pewnej nocy inni żołnierze go skopali. Następnego dnia dowódca przyszedł oznajmić Desmondowi, że musi opuścić wojsko. Zapytał się też go, kto go pobił. Desmond oznajmił, że ma twardy sen i przypomniał generałowi, że ma służbę w kuchni. Desmonda nie chcieli wypuścić na kilka dni, ponieważ nie ukończył szkolenia. Desmond przez to, że odmówił noszenia broni trafił do sądu wojennego, a później do więzienia. W więzieniu odwiedziła go narzeczona - Dorothy. Wybaczyła mu to, że nie zjawił się na ich własnym ślubie - wiedziała, z jakich powodów. Dobra...... przewijając dalej. Dzięki ojcu, Desmond w końcu mógł zostać tym, kim chciał - medykiem. No i w końcu pojechał na pierwszą bitwę (z Japończykami) - bitwę pod Hacksaw. Tam okazało się, że nie jest takim fajtłapą, tchórzem za jakiego mieli go inni z armii amerykańskiej. Okazało się, że Desmond mimo tego, że nawet nie dotknął broni jest najodważniejszy z całej armii. Bez użycia broni uratował bardzo dużo osób. Ci, którzy go dotąd poniżali byli zdziwieni że "taki sobie Desmond, tchórz, gamoń, fajtłapa" uratował więcej osób na jednej bitwie niż oni sami przez całe swoje życie i to bez użycia broni. Dzięki swojemu heroicznemu czynowi w ich oczach Desmond zyskał wielki szacunek, uszanowanie. Na końcu filmu sam zginął. Dodajmy , że główny bohater odmawiał jakiejkolwiek walki.


    Ten film jest oparty na faktach. Desmond Doss żył naprawdę. Zmarł w 2006 roku. Został odznaczony Honorowym Orderem Kongresu oraz Medalem Honoru.

     

    Reżyserem ,,Przełęcz ocalonych" jest Mel Gibson", który na swoim koncie ma już Oscara za najlepszy film (Braveheart - Waleczne Serce). W tym roku także był nominowany do Oscara właśnie za ,,Przełęcz Ocalonych". Niestety nie wygrał - szkoda. Główną rolę w filmie zagrał bardzo utalentowany aktor, który zagrał także główną rolę w filmie ,,Niesamowity Spider-Man" i jego sequel'u. Mowa tu o Andrew Garfield. W rolę "dziewczyny" Desmonda Doss'a wcieliła się Teresa Palmer. Dawno nie oglądałam tak pięknego, niesamowitego, bardzo dobrego filmu.

     

2 komentarze
  • Sywlusia lubi to
  • Sywlusia
    Sywlusia Bardzo lubię filmy oparte na faktach. Wiele razy oglądałam z zapartym tchem film a na końcu okazywało się, że taka czy inna historia faktycznie miała gdzieś miejsce.
    19 marca 2017 - 1 lubi to
  • metamorfozka
    metamorfozka Nie przepadam za filmami o tematyce wojennej ale to Jeden z lepszych z tego gatunku.
    20 marca 2017