2016 i 2017

  •  Co udało mi się osiągnąć w 2016 roku? Wbrew pozorom to bardzo trudne pytanie, jednak postanowiłam włożyć trochę więcej wysiłku i zmusić się do refleksji na ten temat. Po głębokich przemyśleniach doszłam do wniosku, że był to naprawdę udany rok. Jasne, że nie wszystko było idealne, nie zrealizowałam wielu planów, a oprócz sukcesów pojawiały się także liczne porażki. Tak czy inaczej doświadczyłam wielu nieznanych mi do tej pory rzeczy, poznałam niezliczoną ilość ciekawych osób i każda z nich wniosła coś nowego do mojego życia, rozwinęłam w sobie nowe pasje (między innymi gra na pianinie, fotografowanie natury oraz starych, opuszczonych miejsc, zaczęłam trenować jogę i odnalazłam w sobie smykałkę do pieczenia różnego rodzaju wypieków). Oprócz tego uważam, że wszystko co mnie spotkało w tym roku (mam na myśli sytuacje zarówno radosne, jak i te smutne) sprawiły, że dojrzałam odrobinę artystycznie. Moim największym osobistym sukcesem jest to, że przezwyciężyłam swój lęk przed występowaniem na scenie oraz przełamałam pewnego rodzaju blokadę w pisaniu tekstów oraz muzyki.

    Wiem, że rok 2017 sam nie stanie się lepszy, jeśli się ku temu nie przyczynię, dlatego zamierzam dołożyć wszelkich starań żeby te 365 dni były dla mnie jak najbardziej owocne. Zamierzam czerpać z życia pełnymi garściami, nie bać się ryzyka, próbować nowych rzeczy, dalej rozwijać pasje, poznawać interesujących ludzi i nie stać w miejscu. Chcę również zadbać o moje ciało, gdyż do tej pory bardziej skupiałam się na wnętrzu. W tej chwili najważniejsze dla mnie jest jednak utrzymanie pozytywnego nastawienia do ludzi i świata. Jestem przekonana, że sami jesteśmy kowalami swojego losu i jeśli będziemy iść przez życie z uśmiechem i pełni radości to nic nie będzie w stanie nas zdołować. Wierzę, że rok 2017 będzie naprawdę dobry i przyniesie dużo zmian (oj, ja już o to zadbam). :)