klaudixo - wyobraźnia

  • Nie ma w życiu nic bardziej wiecznego niż wyobraźnia. Nie ma nic cenniejszego niż świat, który wytworzy się w naszym umyśle. Bo życie jest krótkie, często coś się kończy, aby coś mogło się zacząć i odwrotnie. A wyobraźnia pozostanie zawsze. Możesz być pewna, że jeśli masz umysł pełen tajemnic , kształtowany mnóstwem nowych, wprowadzających w zachwyt historii to otrzymałaś wielki dar. Zastanów się w tym momencie jak niesamowite dobro masz na wyciągnięcie ręki. Wystarczy, że tego chcesz. Te cuda świata, którymi są książki pisane w najróżniejszych kategoriach by zaspokoić nawet najbardziej wymagające szare komórki kształtują Cię bezpowrotnie. No pomyśl jak każda historia wpływa na Ciebie samą, jak pozwala odkryć najbardziej zapomniane zakamarki Ciebie, jak kształtuje Twoje potrzeby, jak uczy wzruszenia, radości, jak wywołuje łzy, które skłaniają do refleksji, jak na podstawie każdej historii kształtujesz swoją wizję życia i do niej dążysz. To co zdołasz wyciągnąć z każdej kartki papieru, zawierającej tysiące liter nie zostanie Ci nigdy odebrane. Ważne byś z każdej z tych kartek wyciągnęła przesłanie, któro w dobry sposób wpłynie na Twoje życie.

     

    Dziś poruszę temat serii, która budzi wiele kontrowersji, a która mnie zachwyciła. Tak, mówię o trylogii Greya wybitnej autorki E.L. James. Zaczekaj nie przerywaj czytania w tym momencie, wiem, że to może być dziwne, że piszę właśnie o tych książkach, bo przecież kojarzą Ci się one głównie ze scenami seksualnymi i brutalnym Greyem, ale daj mi dokończy, chcę Ci pokazać co ja wyniosłam z tej książki pomijając  te kontrowersyjne sceny.

     

    Jeśli czytasz dalej to bardzo się cieszę i dziękuję. Nie będę tu wspominać o filmach z tej serii, bo niestety według mnie marnie obrazują tę historię. Znam za to książki od deski do deski i chylę czoła przed ich autorką. Więc na tym się skupię i przedstawię Ci pokrótce historię Christiana Greya odebraną moimi oczami.

     

    Pierwsza część „50 twarzy Greya” jest najbardziej kontrowersyjna. Poznajemy w niej Christiana i jego niekonwencjonalne potrzeby. Przeżywamy zaskoczenie dowiadując  się jakie życie prywatne wiedzie szanowany prezes swojej odnoszącej sukcesy firmy. Często w tym momencie wiele z Was ma ochotę zakończyć czytanie, myśląc, że nic ciekawego z tego nie zyska . Ja jednak dałam tej książce szanse i już od pierwszej części można dostrzec zmiany jakie będą zachodzić w Christianie. Poznaje on niesamowitą Anastasie, na której Grey robi ogromne wrażenie i bez wątpienia ona na nim również. Lecz to kobieta całkowicie inna niż wszystkie. Wcześniej miał każdą jaką chciał i to na swoich zasadach, a od momentu spotkania Any wszystko się zmienia. Zauroczona od samego początku w nim kobieta jest jednak przerażona sposobem jego życia, ma ogrom wątpliwości czy chce wejść z mężczyzną w jakikolwiek układ. Nie tak przez lata wyobrażała sobie „związek” pomiędzy mężczyzną a kobietą. Dlatego stanowi dla Christiana ogromne wyzwanie. On jednak pragnie zdobyć tą kobietę by mieć w niej swą niesamowitą uległą. Posuwa się nawet do czynów, których nigdy wcześniej nie robił. Pragnie, ubiega się, randkuje, pokazuje się poraz pierwszy publicznie w towarzystwie kobiety, a także zaskakując biskich przyprowadza Ane do rodzinnego domu. Jednak najistotniejsze i najbardziej zaskakujące jest to, że dopuszcza do zbliżenia bez podpisania kontraktu, który uważał za świętość i podstawę każdej relacji z kobietą. Wciąż ma jednak pałeczkę po swojej stronie, bo pokazał siebie tylko w minimalny sposób. Nie mówi o sobie i o dręczących go koszmarach, nie zdradza dlaczego prowadzi taki tryb życia i kategorycznie nie pozwala się dotykać. Te tajemnice czynią go jeszcze bardziej pociągającym dlatego Anastasia nie potrafi odpuścić. Niewinna i cudowna w swej prostocie dziewczyna oczarowuje Christiana coraz bardziej, jednak gdy poznaje kolejną z jego mroczniejszych twarzy i na własnej skórze poznaje jego system kar, odchodzi. Zostawia go samego, bezradnego i nie zgadzającego się z tą decyzją. Dokąd więc go to doprowadzi? Czytaj dalej!

     

    Druga część „Ciemniejsza strona Greya” zaczyna się dość nostalgicznie. Spotykamy głównych bohaterów w bólu i rozpaczy po rozstaniu. Choć oboje starają się z tym uporać, być silni i prowadzić normalny tryb życia to opornie im to wychodzi. Oboje bardzo za sobą tęsknią. Nie wyobrażający sobie życia bez Anastasi Christian, zaskoczony swoim postępowaniem ulega swojej miłosnej porażce i robi pierwszy ogromny dla niego krok. Pragnie ukochanej obok siebie i proponuje związek bogaty w kompromisy. Żadnych zasad? Nie tak szybko, wspólna praca nad związkiem aby te zasady odpowiadały każdej ze stron. Są razem i to cieszy ich najbardziej. Prowadzą życie na pełnych obrotach skupiając się głównie na poznawaniu siebie nawzajem. Christian uczy się żyć w normalnym związku i kontrolować swoje napady zazdrości i władczość kontrolowania, a Anastasia choć szczęśliwa nie może zrozumieć dlaczego ukochany wciąż skrywa tajemnice i nie chce się otworzyć. Spokojne i bezproblemowe życie to nie w stylu Greya i Panny Steel. Narzucająca się i wpływowa Pani Robinson, nachalny szef, katastrofa lotnicza, a przede wszystkim była uległa wprowadzają mnóstwo zamieszania. To była uległa wprowadza najwięcej zmian w ich życiu, próba targnięcia na życie Any doprowadza do ogromnych zmian w relacjach zakochanych. Gdy Ana kolejny raz ma dosyć mrocznej twarzy swojego partnera to w silnym Panu Grey coś pęka, boi się kolejny raz utracić ukochaną i robi krok do przodu. Poznajemy dramatyczną przeszłość Christiana, jego tragiczne dzieciństwo, matkę narkomankę, która umarła na jego oczach, mężczyznę, który znęcał się na nim, dopiero w rodzinie Greyów doznał prawdziwej miłości, na którą nie mógł i do tej pory nie do końca się otworzył. Życie seksualne poznał jako nastolatek wprowadzony w nie przez jak uważa swoją przyjaciółkę, to Anastasie boli najbardziej, że jak uważa został skrzywdzony i wykorzystany. Gdy młoda kobieta kolejny raz zastanawia się czy wspólne życie z Christianem ma sens, mężczyzna decyduje się na najbardziej kosztowny psychicznie czyn. By zatrzymać ukochaną przy sobie oddaje jej się w całości, odkrywając przed nią każdy, nawet najbardziej zakazany skrawek ciała, a następnie pragnie by została jego żoną. A dręczące go nocne koszmary znikają tylko wtedy gdy śpi przy ukochanej. Gdy w prezencie urodzinowym otrzymuje narzeczoną, ku własnemu zaskoczeniu oddycha z ulgą. Ta kobieta odmieniła go bezpowrotnie. Czy to w końcu zwiastuje sielankowe, pełne szczęścia i bez mrocznych sekretów życie? Niekoniecznie!

     

    Trzecią i ostatnią część „Nowe oblicze Greya” zaczynamy od wielkiego „SZ”, szaleństwo i szczęście, zdecydowanie to towarzyszy młodym małżonkom. Choć sprzeczki i kłótnie należą do ich codzienności to nie trwają one zbyt długo. Irytujące kłótnie ponieważ Ana jest nieposłuszna, a Christian wciąż posiada niekontrolowaną rządzę władzy zdecydowanie zbliżają ich do siebie jeszcze bardziej. Jej wewnętrzna bogini jest bardzo szczęśliwa, bo ma swojego Szarego przy sobie. I choć ta ostatnia część wydaje się najbardziej sielankowa to niestety w ich chaotycznym życiu kolejny raz pojawiają się komplikacje i problemy. Głodny zemsty były szef Any posuwa się zdecydowanie za daleko. Wiadomość o porwaniu siostry Christiana spada na Anę jak grom z jasnego nieba. By ją uratować „zostawia” ukochanego twierdząc, że chodziło jej tylko o pieniądze i o mały włos nie przepłaca tego życiem. Oczywiście jak możemy oczekiwać po takim dramacie powoli wszystko wraca do normy. Ostatnią, najbardziej trudną do zaakceptowania dla mężczyzny wiadomością jest nieplanowana ciąża, której młody bóg seksu tak bardzo się bał. W pierwszej chwili ta wiadomość zdecydowanie go przytłacza i wywraca jego świat do góry nogami. Po długich rozmowach i kolejnych kłótniach udaje się wyjść na prostą oczekując narodzin dziecka. Ostatecznie widzimy Greya w jego chyba 51 twarzy, jako idealnego ojca. Dotrwałaś do końca? Pewnie się rozmarzyłaś o tak idealnym mężczyźnie gotowym zrobić dla swojej kobiety wszystko, uwierz mi, nie jesteś jedyna.

     

    To na tym kończy się ta trylogia, która zdecydowanie rozpętała szaleństwo na świecie. Jednym z Was się podoba, inne uważają ją za totalny kicz. Może i jest to kicz, ale kobietki czy czasem taki kicz nie jest nam potrzebny w życiu? Nie możemy opierać swojego świata tylko na powadze, nauce i samych mądrych rzeczach. Czasami troszkę głupoty i szaleństwa jest nam potrzebna. Chodzi mi też głównie o potrzebę czytania, warto czytać i kształtować swoją wyobraźnie każdą historią. A która z nas nie chciałaby przeżyć tak ogromnej miłości pełnej wzlotów i upadków. Kto wie, może któregoś dnia i Tobie przytrafi się taka przypadkowa, a odmieniająca na zawsze Twoje życie miłość. Wszystko jest w Twoich rękach, uwierz mi.

     

7 komentarzy
  • klaudixo
    klaudixo Dziękuję, dziękuję ♥
    11 kwietnia
  • Mawo
    Mawo Wiesz, mnie bardzo fascynują postacie autorów współczesnych bestsellerów. Kim są, jak żyją, co wcześniej napisali... E.L. James studiowała historię, ma teraz 54 lata, jest mężatką, ma dwoje dzieci. Ponoć przełom w jej życiu nastąpił, kiedy od męża, irland...  więcej
    13 kwietnia - 1 lubi to
  • Kamila
    Kamila Wyobraźnia może nas pchnąć do rzeczy wielkich ale też złych, mrocznych. Trzeba nauczyć się z niej czerpać.
    18 kwietnia - 1 lubi to
  • klaudixo
    klaudixo Kamila dokładnie, wszystko ma swoje granice, ze wszystkiego trzeba umieć korzystać :)
    18 kwietnia