Obiecana chia i wielki koniec albo początek

  • Hej :) Tak jak obiecałam zapraszam ponownie na chia ;)

    Dziś wielki dzień! Wręcz historyczny :P Polska w 1/4 Euro z Portugalią. Oczywiście kciuki trzymam za naszych! Choć meczu nie będę mogła niestety obejrzeć... Oprócz tego dzisiaj finały :D Tutaj na Piękniejszych - kibicuje wszystkim od samego początku wystartowania konkursu, a całym sercem jestem z @Polatina - http://piekniejsze.pl/albums/photo/view/album_id/1079/photo_id/9214 ;) I oby nigdy więcej nie trafiła na zlodzieja w swoim życiu!

    No i u mnie też dziś "finał"... Ostatni dzień głosowania! Niestety spadlam na drugie miejsce :( Zostało ostatnie 12 godzin... Przejście do II etapu wciąż wydaje się realne, wręcz na wyciągnięcie ręki... Waszej ręki piękne babeczki! Więc jeśli możesz poświęcić parę sekund i wesprzeć mnie swoim głosem (zielony przycisk 'zagłosuj' pod przepisem - http://kukbuk.com.pl/konkurs/9106) będę cała w skowronkach!

    Także dziś wielki koniec, albo początek! Mam nadzieje, że początek! Że przejdziemy do 1/2 rozgrywek, nowiutki Iphone trafi w należyte ręće, a mi uda się przejść do II etapu, który może okazać się całkiem nową drogą wżyciu! Ściskam Was wszystkie mocno ;)

     

    Składniki:

    • 40g czekolady gorzekiej startej na tarce o drobnych oczkach
    • 2 łyżki nasion chia (szałwii hiszpańskiej)
    • 1/2 szklanki mleka ryżowego (lub migdałowego/owsianego) albo zwykłego krowiego
    • mały kubek jogurtu naturalnego
    • 1 garść omowej granoli
    • 2 łyżki syropu daktylowego (może być również z agawy albo z ryżu)
    • duża, miękka gruszka obrana ze skórki i pokrojona w kostkę lub dżem gruszkowy/jabłkowy
    • 1 łyżka oleju kokosowego

     

    Czekoladowy pudding chia:
    Do ćwierćlitrowego słoiczka wsypujemy starta czekoladę, zalewamy 2 łyżkami wrzątku, zakręcamy i wstrząsamy słoikiem, aż mieszanina się rozpuści. Dolewamy mleko, wsypujemy nasiona chia, zakręcamy i ponownie wstrząsamy. Odstawiamy na 15 minut, po tym czasie wstrząsamy i zostawiamy na kolejne 15 minut. Można to zrobić wieczorem, aby rano pudding był gotowy.

    Duszona gruszka:
    W międzyczasie pokrojoną gruszkę wrzucamy do rondelka, dodajemy łyżkę syropu daktylowego i łyżkę wody. Dusimy na wolnym ogniu, aż owoc całkowicie się rozpadnie, w zależności od dojrzałości gruszki - 10-15 minut, po tym czasie gruszka powinna mieć postać delikatnego dżemu.

    Finisz:
    Do 2 szklanek przekładamy pudding, następnie nakładamy po łyżce duszonej gruszki, po 2 łyżki jogurtu naturalnego. Na wierzchu układamy granolę.

     

    Smacznego i mały sneak peek następnego wpisu Kochane :* Tym razem będzie milkshake ;)

    Zapisz

2 komentarze