Zmiany, zmiany, zmiany...

  •  

    Wpuszczasz kogoś do swojego życia i nagle okazuje się, że wypełnia je tak iż zaczyna brakować Ci tlenu. Miałaś tak, masz? Bardzo współczuję.  Pamietaj, nigdy nie jest za późno by próbować wyswobodzić sie z takiej relacji. To trzeba zrobić i to najlepiej już na starcie no ale ja wiem, przez różowe okulary niewiele widać.

     

    Za późno zorientowałam się, że moja znajomość rozwija się w jakimś patologicznym kierunku ale gdy to już nastąpiło byłam konsekwentna. Szybko okazało się, że zerwanie nie oznacza końca. Rodzice i babcia szybko zrozumieli, że uroczy gentleman pojawiający sie od czasu do czasu u mojego boku, przynoszący paniom kwiaty, całujący w rękę, z ojcem dyskutujący na męskie tematy nie wejdzie do rodziny. Nie oponowali też gdy poprosiłam by nie gościli go gdyby usiłował sie wprosić (a usiłował).

     

    Komfort zyskałam zmieniając numer telefonu i adres. Nie robił niczego co możnaby podciągnąć pod działania mi zagrażające ale jednak doskonale wiadomo było że usiłuje zniczczyć mnie psychicznie. I tak np. rano pojawiał sie pod moimi drzwiami przynosząc z piekarni świeże pączki, wieczorem usiłował wmikswać się we wspólne wyjście na basen, rolki czy bieganie. Wszystko tak jakbyśmy nadal byli razem. Non stop słał smsy, grzeczne czasem zaskakujące, zapraszające do dyskusji. Dzwonił do moich znajomych proponując wspólne wyjścia. Mieszkam teraz na kameralnym osiedlu z ochroną. Do pracy mam bliżej, z okien nowego mieszkania widzę park i rzeczkę a pod drzwi nie przywieje już nikogo kogo nie zaakceptuję. Znów mi dobrze i znów więcej czasu będę miała dla Was :)

     

    Dziewuszki kochane, wklejam artykuł na jaki któregoś dnia trafiłam. Być może sprawi, że bedziecie czujniejsze niż ja chociaż generalnie wszystkim nam życzę tylko fajtastycznych, normalnych znajomych i partnerów :)

     

    "Ludzie -węże. Socjopaci, psychopaci, narcyzy w Twoim życiu"

     

    Kojarzymy ich raczej z mrocznymi, amerykańskimi filmami. Z wariatami, ludźmi psychicznie chorymi. Seryjnymi mordercami. Ale częściej są to szefowie, mężowie, wujkowie, siostry, bratanice…

     

    Są wszędzie. Stanowią co najmniej 4% społeczeństwa. To jedna na 25 osób… Znasz ich sporo – w pracy, w rodzinie, wśród znajomych., może nawet najbliższych…
    Są mili i charyzmatyczni, ale sprawiają, że czujesz się dziwnie i niezręcznie. Wywołują lęk, choć nie ma ku temu podstaw. Nierzadko zachowują się dziwnie, jakby nie rozumieli co do nich mówisz. I zawsze za wszystko winią innych.

     

    Weźmy najprostszy przykład: trwają wybory prezydenckie. Co chwilę pojawiają się informacje udowadniające, że kandydaci bezczelnie kłamią. I co? I nic. Publika dalej na nich głosuje. Pomimo, że mają niezbite dowody na to, że dany polityk jest manipulatorem i wielokrotnie kłamał – nadal go popierają i uwielbiają!

     

    Ale bywa bardziej drastycznie – słynny seryjny morderca amerykański, Charlie Manson – przebywający od lat w więzieniu – posiada swój fanklub. Pomimo niezbitych dowodów na jego winę, istnieją osoby, które twierdzą, że „poznały go i jest on miłym facetem, więc to musi być nieprawda”. Ostatnio było nawet głośno o młodej kobiecie, która była gotowa go poślubić i walczyć o uznanie niewinnym…

     

    Ludzie – węże to jednostki nierzadko podziwiane, lubiane a nawet kochane. Często spotkasz ich w telewizji, jako szefów korporacji, w polityce – wszędzie gdzie mają dostęp do władzy. I są uwielbiani przez tłumy.

     

    Dlaczego więc tolerujemy takie zachowania? Dlaczego pomimo oczywistych naruszeń norm społecznych nie karzemy takich osobników? I przede wszystkim – czy ci ludzie faktycznie są manipulatorami, kłamcami, oszustami bo zbłądzili, ale w głębi duszy każdy jest dobrym człowiekiem?

     

    Dziurawy mózg

     

    Większość rzeczy uznajemy za oczywiste w naszych relacjach społecznych. Zakładamy, że jako ludzie, widzimy świat w bardzo podobny sposób. Że każdy rozumie znaczenie abstrakcyjnych słów, którymi na co dzień określamy emocje. Że wszyscy mamy podobne pojęcie na temat tego co jest dobre a co złe. Tego co należy i czego nie należy robić.

     

    Ale istnieją jednostki z emocjonalną dziurą w mózgu. W miejscu, gdzie u innych rozwinęła się empatia u nich jest wielka próżnia. I nie mówię tego metaforycznie. Testy klinicznie wykazują u nich całkowity brak jakichkolwiek emocji, obecnych u zdrowych jednostek. Szare komórki za nie odpowiedzialne po prostu nie istnieją. To ludzie całkowicie pozbawieni sumienia.

     

    Jak rozpoznać socjopatę?

     

    Wbrew pozorom takie jednostki nie wyglądają podejrzanie na pierwszy rzut oka. Wręcz przeciwnie! Są mili, ułożeni, pomocni, charyzmatyczni, słowem – czarujący. Ale to tylko, stworzona na potrzeby danej chwili maska. Tak naprawdę wszystkie tego typu osoby posiadają bardzo podobne cechy.

     

    Ludzie – węże nie bez kozery wybierają zawody, dające im władzę: zatrważająca ich ilość to prawnicy i politycy, szefowie firm, prezenterzy telewizyjni, itp. Na takich pozycjach z reguły czują się również bezkarni. Co ich charakteryzuje? Zestaw cech, niekoniecznie wszystkich naraz:

     

    Powierzchowny urok - Wydają się miłymi ludźmi, nie mają problemów z wypowiadaniem się, nierzadko są bardzo charyzmatyczni. Szybko „odczytują” innych i szukają takich, którzy dadzą się zmanipulować (zwykle dzielą ludzi na sprzymierzeńców – tych którzy dadzą się manipulować i wrogów – tych, których nie da się „nabrać”). Ludzie – węże szybko budują silną więź poprzez np. zwierzanie się ze swoich prywatnych spraw (często opowiadają jak to inni ich wykorzystali, oszukali, itd). Gdy przypadkiem ujawni się ich mroczna strona, powoduje to u innych tzw. dysonans poznawczy – sytuację, w której racjonalizują (np. „taki miły, mądry, znany, ceniony człowiek z sukcesem nie może być jednocześnie zły, nie mógł tego zrobić/powiedzieć”).

     

    Świat kręci się wokół nich- Rozdmuchane ego to ich symbol rozpoznawczy. Czują się lepsi i ważniejsi od innych. Często bywają aroganccy, mają swoje zdanie na każdy temat i zawsze „mają rację”. Jeśli się z nimi nie zgodzisz – jesteś wrogiem. Potrafią opowiadać o wielkich planach lub historiach z przeszłości, ale rzadko ma to pokrycie w rzeczywistości.

     

    Brak poczucia winy i odpowiedzialności- To jedna z najbardziej zauważalnych cech – oni nigdy nie przyznają się do winy. Zawsze winni są inni. Przykładowo – jeśli kogoś pobiją – to winna jest ofiara bo ich „sprowokowała”. Nie biorą też odpowiedzialności za innych: „każdy powinien się martwić o siebie” – to zdanie, które możesz od nich usłyszeć.

     

    Całkowity brak empatii- Ponieważ tacy ludzie nie potrafią odczuwać emocji – nie potrafią również współczuć. Nie rozumieją kompletnie uczuć innych ludzi. Jeśli płaczą (co zdarza się często!) to tylko aby zmanipulować innych. Brak empatii oznacza, że tacy ludzie są niezdolni kochać innych. Jeśli są w związkach to tylko dla jakichś korzyści. Ludzi postrzegają dosłownie jak obiekty, które można wykorzystać do swoich celów.

     

    Kłamstwa i manipulacje- Pomimo, że ludzie – węże prawie zawsze kłamią, ciężko jest to rozpoznać. Wszystko przez to, że pozbawieni emocji nie przejawiają normalnych ludzkich odruchów, po których można się zorientować, że ktoś kłamie. Oni są mistrzami manipulacji. Nierzadko opowiadają historie kompletnie nie mające sensu, a i tak ciężko im nie uwierzyć. Są bardzo przekonywujący. Jeśli czujesz, że ktoś jest pewny siebie, ale historia wydaje się dziwna – prawdopodobnie masz do czynienia z jednym z nich.

     

    Szukanie wrażeń i szybkie nudzenie się- Ludzie – węże, ze względu na swoje braki w odczuwaniu emocji – silniej niż inni potrzebują bodźców zewnętrznych. Niebezpieczne, szalone i nieodpowiedzialne – takim można określić ich zachowanie. Zdają się nie rozumieć w ogóle co im grozi. Przez to często postrzegani są błędnie jako odważni – w rzeczywistości to brak poczucia odpowiedzialności i lęku, związany z ich brakami emocjonalnymi. Mają silne skłonności do alkoholu i używek i zmieniają się pod ich wpływem – zachowują się agresywnie, wręcz szaleją.

     

    Pasożytniczy tryb życia. Ludzie – węże praktycznie zawsze prowadzą pasożytniczy tryb życia. Wykorzystują innych, wzbudzając ich litość. Nierzadko są to mężczyźni czy kobiety, które żyją na koszt partnera. Relacje z innymi utrzymują tylko jeśli przynoszą im one jakieś korzyści. Nierzadko oszukują innych finansowo (np. znikają z pieniędzmi bez słowa).

     

    Agresja i brak kontroli- Takie jednostki bardzo rzadko potrafią opanować swój gniew – bywają agresywni – fizycznie i słownie, łatwo ich zirytować. Oczywiście winni zawsze są inni, którzy ich „wkurzyli”.

     

    Impulsywność i brak długoterminowych planów. Ludzie – węże są bardzo impulsywni, potrafią zmienić plany w ciągu minuty nie bacząc na innych (nawet rodzinę). Nie potrafią osiągać celów w życiu, bo kompletnie nie potrafią zorganizować długoterminowych planów. Mogą np. zaplanować z partnerem/ką wspólną przyszłość i ślub, budowanie firmy lub inną poważną inwestycję z przyjacielem, po czym zniknąć bez słowa.

     

    Liczne, często krótkie związki z innymi i pomawianie swoich „ex”. Ludzie węże nie potrafią budować trwałych związków, więc nic dziwnego, że kończą z wieloma „ex” partnerami i nierzadko nieudanymi małżeństwami z dziećmi. Dodatkowo charakterystyczne jest u nich pomawianie byłych partnerów. Ich „ex” to zawsze wariaci/tki, którzy ich zranili i wykorzystali, chorzy psychicznie, robią problemy, etc. I choć faktycznie bliższa relacja z kimś takim kończy się u partnera/ki zaburzeniami psychicznymi – w rzeczywistości to ludzie – węże wykorzystują i maltretują swoich partnerów doprowadzając nierzadko ich psychikę do drastycznego stanu.

     

    Takie zachowanie nie ogranicza się jednak do samych życiowych partnerów – socjopaci, psychopaci czy narcyze będą pomawiać każdego, kto im w czymś przeszkodzi – nawet własną rodzinę, przyjaciół i znajomych. Jeśli więc w swoim towarzystwie masz kogoś, kto ludzi dzieli na „tych fajnych, miłych, etc” oraz „tych wrogich, wariatów, głupich, etc” – są spore szanse, że taka osoba ma zaburzenia psychiczne.

     

    Problemy z prawem. Ludzie – węże praktycznie zawsze mają jakieś problemy z prawem i nienawidzą władzy oraz policji (jednocześnie się jej bojąc). Mogą opowiadać jak to zostali „bezprawnie”, „bez przyczyny” aresztowani, przesłuchani, itp. Chwalą się tym, a walkę z policją i władzą uważają za coś ważnego. Jest to dość oczywista cecha – aparaty władzy są po co, by eliminować takie jednostki ze społeczeństwa lub przynajmniej udaremniać ich szkodliwe działania i wpływ.

     

    Brak szacunku. Ludzie – węże mogą traktować Ciebie jak najważniejszą osobę na świecie (tylko na początku znajomości) – ale ich prawdziwe oblicze poznasz po tym jak traktują innych. Jeśli dla Ciebie ktoś jest miły i uczynny, ale innych (czasem również swoją rodzinę) traktuje zimno – miej się na baczności.
    Powyższe cechy nie muszą występować naraz. Najprościej takie jednostki poznać po tym, że zawsze próbują wzbudzić naszą litość, zwłaszcza na początku znajomości. Opowiadają jak to inni ich zranili, wykorzystali, oszukali, itp. Zawsze winą za swoje niepowodzenia obarczają innych.

     

    Skąd się biorą ludzie – węże?

     

    Według najnowszych badań jest to genetyczne – jeśli rodzic lub rodzice to „węże” – ich dziecko lub dzieci również nigdy nie rozwiną emocji (przebadano przypadki dzieci adoptowanych – również w kochających rodzinach nie rozwinęły emocji).
    Ale takiego „człowieka” można również wychować – co najlepiej ilustruje np. kultura muzułmańska – gdzie nierzadko nawet małe dzieci potrafią mordować, a kobiety i „niewierni” traktowani są zawsze jak obiekty. Potwierdzają to również statystyki – w krajach z kultem jednostki (np. Stany Zjednoczone) ich liczba jest znacznie wyższa.

     

    Oficjalne nazewnictwo i stopień „zwężowienia” W tym artykule posługuję się pojęciem „ludzie – węże”. W rzeczywistości psychologia oficjalnie określa takie jednostki mianami:

     

    • psychopatów/socjopatów – to pojęcia używane zamiennie, choć w społeczeństwach postrzegane jako 2 zupełnie różne. Psychopata to w postrzeganiu ludzi seryjny morderca, chory psychicznie. Socjopata – manipulator, kłamca itp. Tak naprawdę określenie psychopata i socjopata oznacza w psychologii dokładnie to samo. Na zachodzie używa się specjalnego testu, tzw. PCL (Psychopathy Checklist, autorstwa Roberta Hare). W USA jednostkę określa się mianem psychopaty gdy uzyska on 30/40 punktów, w Europie – 25/40.

     

    • osobowość dyssocjalna (lub antyspołeczna) – to polskie pojęcie (funkcjonuje również „psychopatia” ale jest rzadko używane). Niestety u nas problem psychopatii jest bardzo mało znany. Podczas gdy na zachodzie od dawna używa się testów na psychopatię np. u więźniów mających szansę na zwolnienie warunkowe (psychopaci zwykle nie zostają zwolnieni, gdyż nie są to jednostki, które ulegną „resocjalizacji” – związane jest to z ich ułomnością – nie potrafią uczyć się na swoich błędach) – w Polsce nie robi się z opinii psychologów większego użytku.

     

    Aby uzyskać tytuł psychopaty/socjopaty w psychologii trzeba uzyskać sporo punktów. Ale w życiu codziennym, osoby, które uzyskają nawet bardzo mało również powodują poważne problemy społeczne. Tak samo oszukują, manipulują i wyniszczają psychicznie innych.

     

    Wpływ na otoczenie

     

    Jak już wspomniałam ludzie – węże wywołują w dłuższym okresie czasu u osób blisko z nimi związanymi poważne zaburzenia psychiczne. Przede wszystkim depresję, ale również tzw. zaburzenie „borderline” i inne. Jest to bezpośrednim wynikiem ich zachowania. Bliskie otoczenie takich jednostek zawsze odczuwa:

     

    Ustawiczny stres (lęk) Pierwszym i największym problemem z takimi jednostkami jest to, że wzbudzają one podświadomy, ciągły stres (lęk). Niby wszystko jest OK, ale Twoje ciało reaguje jak na niebezpieczeństwo (to sygnał Twojego organizmu – który większość ludzi ignoruje, bo wg rozumu niebezpieczeństwa nie ma). Chroniczny stres tego typu prowadzi do problemów ze snem, zaniżonego poczucia własnej wartości, itp.

     

    Upokarzanie. Ludzie – węże zawsze upokarzają swoich bliskich – częściej w odosobnieniu, ale również publicznie. Nie jest to wcale oczywiste i zwykle kryje się w małych, niby nieistotnych detalach, np. „jak taka mądra osoba jak ty może być fanem takiej gównianej muzyki”, „myślałem, że hokej jest tylko dla idiotów”, itp. Gdy zwrócisz im uwagę, obrócą to w żart („no co ty, ja tylko tak żartowałem, ty bierzesz wszystko do siebie”) i sprawią, że poczujesz się dodatkowo winny.

     

    Izolację od innych. Ludzie – węże traktują swoje „ofiary” jak rzeczy i chcą mieć nad nimi pełną władzę. Jeśli więc ktoś z Twoich znajomych lub bliskich się na nich pozna – od razu zostaniesz poinformowany, że ta osoba jest niebezpieczna, kłamliwa, itp – wszystko aby nastawić Cię do niej wrogo. Bez problemu będą w tej kwestii kłamać („wiesz co X powiedział mi na Twój temat? Nie uwierzysz!”). W wielu przypadkach izolują też od rodziny i przyjaciół („Na nich masz czas, a dla mnie nie”).

     

    Poczucie winy. Jeśli taka osoba jest Twoim partnerem/ką, bardzo szybko poczujesz się wszystkiemu winny/a. Będziesz się czuć nie dość dobry/a, nie dość mądry/a, itd. Ciągle będziesz porównywać się do innych. Ludzie – węże wymagają całkowitego posłuszeństwa, w przypadku jej braku – wycofują się z Twojego życia, „karzą” Cię brakiem uwagi, troski, itd.

     

    Wyuczoną bezradność. To termin w psychologii opisujący stan, w którym masz wrażenie, że nie masz wpływu na swoje życie. Jest to pierwszy krok do poważnej depresji. Często słyszy się ludzi, których partnerzy zdradzają, oszukują itp, ale oni nadal z nimi są – „co zrobię, po prostu go/ją kocham” – to klasyczna oznaka wyuczonej bezradności.

     

    Dysonans poznawczy. Jeśli spędzisz wystarczająco dużo czasu z takimi ludźmi – zaczniesz myśleć, że to ty masz problem ze sobą. Dysonans poznawczy oznacza sytuację, w której posiadasz 2 sprzeczne wizje w swojej głowie. Ludzie – węże potrafią bowiem być w jednej minucie agresywnymi wariatami, a w drugiej – grzecznymi, kochającymi partnerami/szefami/itp. Toteż ofiara sama wariuje – widzi, że ktoś jest agresywny, niszczy jej życie, ale jednocześnie widzi również (a zawsze chcemy wierzyć, że wszyscy są dobrzy z natury) jak psychopata gra i udaje kochającego, opiekującego się itp. W dodatku w przypadku relacji rodzinnych ofiary zwykle nie chcą lub nie wyobrażają sobie życia bez tych jednostek – „ale to mój mąż/żona/matka/dziecko itd – on/a nie może być złym człowiekiem!”. Może. I niestety jest.

     

    Co więc można zrobić?

     

    Niestety, na dzień dzisiejszy opinia na ten temat jest jednoznaczna – psychopatia jest nieuleczalna. Związane jest to z faktem, że to fizyczne braki w mózgu czynią dane jednostki takimi jakimi są. Człowiek nie ma możliwości odbudować sobie szarych komórek. Jeśli więc ktoś nie rozwinął empatii, czy z powodów genetycznych, czy związanych z wychowaniem – nie rozwinie jej już nigdy. Na dzień dzisiejszy nie ma sposobu na radzenie sobie z tymi ludźmi – można ich tylko unikać.

     

    Każda, nawet minimalnie psychopatyczna osoba wywoła u Ciebie problemy psychiczne. Wiele osób sądzi, że potrafią „radzić” sobie z takimi ludźmi – błąd. Nawet psychologowie i psychiatrzy, którzy badają ich od dekad są co do tego zgodni – bardzo trudno ich rozpoznać, bardzo łatwo nabrać się na ich „grę”. Jedynym sposobem jest całkowite odseparowanie się od takich jednostek.

     

    Jeśli więc masz kogoś takiego w swojej rodzinie/otoczeniu – i ma on z Tobą kontakt – po prostu go zerwij. W przeciwnym razie prędzej czy później Twoje zdrowie psychicznie silnie ucierpi i prawdopodobnie popadniesz w głęboką depresję. Im szybciej odseparujesz się od ludzi – węży tym lepiej.

     

    Tekst pochodzi ze strony: zyciepodpalmami.pl

     

6 komentarzy
  • metamorfozka
    metamorfozka Chociaż miłość nie powinna być obarczona patologiami.
    26 sierpnia 2016
  • Lakotka
    Lakotka Od stłamszenia już tylko krok do innych okropności. Jak wakacje w tym roku? Lato nam się powoli kończy, uszczknęłaś z niego coś dla siebie?
    29 sierpnia 2016
  • Frugo
    Frugo To teraz chyba możemy wrócić do pomysłu spotkania z Magdą (?) :)
    2 września 2016
  • Abdy
    Abdy A biegasz teraz?
    26 września 2016