Z przysłowiowej kozetki polepsze jutro..

  • Tekst który przeczytacie niżej powstał na bazie własnych doświadczeń. Braku wiary w siebie, kompleksów a wreszcie godzin spedzonych na rozmowach z coachem, psycholożką. Napisałam go mając 100% pewność, że zmiana nastawienia skutkuje zmianą jakości życia.

     

    Spowodowałyśmy, że mężczyźni nauczyli się postrzegać nas kobiety jako zakompleksione i niepewne. Trudno się dziwić skoro w sypialni jak i poza nią wiele z nas epatuje brakiem pewności siebie, rozgoryczeniem i często nieuzasadnionym żalem do matki natury. A przecież mądre źródła mówią ( a życie to potwierdza) że partner powinien czuć, iż kobieta zna swoją wartość i w innych kobietach nie widzi rywalek bo jest jedyna w swoim rodzaju, bezkonkurencyjna. To właśnie takie nastawienie a nie kompleksy powoduje, że stajemy się w oczach mężczyzny atrakcyjne.

     

    Psycholożka mawiała mi: "I co z tego, że Judyta zna lepiej obcy język, skoro nie ma nic do powiedzenia? Co z tego, że Marta ma lepsze auto, skoro ostatnie pieniądze są wydawane na kredyt by je spłacić? Co z tego, że była dziewczyna Twojego faceta jest doktorem i ma więcej tytułów, skoro nie potrafi rozmawiać z ludźmi? Wreszcie co z tego, że jego koleżanka z pracy ma nogi po samą skoro jest oględnie mówiąc brudaskiem."


    Życie i bycie z kimś nie powinno nam upływać na masakrowaniu psychiki zaletami innych kobiet i doszukiwaniu się w sobie wad. Powinnyśmy skupiać się na cechach które są naszymi atutami i eksponowaniu ich !

     

    Zmarnowałam mase czasu więc chociaż Ty, czytająca mój post postaraj się otrząsnąć z tego co działa na Ciebie destrukcyjnie, niewiary w siebie.

    Nie rywalizuj więc z żadną kobietą, o nic a już nigdy, przenigdy niech nie przyjdzie Ci do głowy by rywalizować o faceta. Jeżeli jakaś kobieta może odbić Ci mężczyznę, to niech go sobie zatrzyma. Niech interesują Cię wybitne, męskie jednostki - odcinaj się od facecików bez kręgosłupa moralnego. Skoro odszedł nie był Ciebie wart.


    Udane związki są tylko wtedy, gdy ludzie są razem bo chcą a nie dlatego, że muszą, czują presje innych. Prawdziwa i szczera relacja obroni się sama, o tą fałszywą walczyć nie warto.


    Rywalizując z innymi kobietami, ujawniamy swoje kompleksy i same siebie poniżamy.Teraz widzę jak bardzo warto być ponad tym. Oczywiście należy pozostać świadomą tego nad czym należałoby popracować bo nie jest ujmą dążyć do perfekcji ale już obnoszenie się z tym przed partnerem jest wykluczone i przynosi więcej szkody niż pożytku.