Weekend. I wszystko pięknie :)

  • Sobota. Cudownie. Żab w pracy, ja posprzątałam trochę w domu, wcześniej się wyspawszy, a teraz leżę sobie i odpoczywam. Tydzień nie był łatwy. Któregoś dnia Żab się wściekł, że mamy za mało pieniędzy i ciskając się, jak to tylko on potrafi, oznajmił, że wyjeżdża do pracy za granicę. Uuuuu. Tu już nie było milczenia. A, że on, kiedy jest w akcji, staje się totalnie niekomunikatywny i nic do niego nie dociera, a ja ciągle o tym nie pamiętam (w ferworze trudno pamiętać ), to wrzaski były naprawdę głośne. I niewiele dały. No, może poza ulgą, która towarzyszy wykrzyczeniu :) Potem ja poszłam do sypialni popłakać, a on siedział naburmuszony na kanapie przed telewizorem. Porozmawialiśmy spokojnie dopiero następnego dnia wieczorem. To znaczy ja mówilam. A zrozumienie dotarło jeszcze następnego dnia gdy przyszedł i powiedział, że jest mu bardzo przykro i głupio, że przez niego płakałam. Że on nie robi tego celowo, żeby mi dowalić tylko czasem mu się przelewa. Jego szczęście, że w największym uniesieniu nie obraża mnie, jest po prostu jak atakująca osa, a ja jestem pod ręką. Obiecał, że nie będzie już tak robił. Nie bardzo w to wierzę, bo temperament ma jaki ma. Takie sytuacje zdarzają się rzadko, a po nich zawsze mi tłumaczy, żebym go etedy totalnie olała. Bo to nie atak na mnie tylko wybuch z jego nieradzenia sobie ze sobą. I zamierzam go posłuchać. Normalnie, na co dzień jest normalny i bez trudu się dogadujemy w każdej dziedzinie. Musimy się nauczyć omijać swoje klamki. Bo jestem już na tyle dużą dziewczynką, że wiem, iż ideałów nie ma. Też mam swoje za uszami. A tak oddanego i wiecznie adorującego mnie faceta nie spotkałam od wielu lat. Ostatnio temat główny to moje piękne nogi. Obcałowywane, głaskane i głośno podziwiane. Zaraz po innych częściach ciała :) Jest mi z nim dobrze. Jemu ze mną też, co głośno mówi. Nie każe mi się zmieniać, nie krytykuje. Mówi, że się ode mnie uzależnia, najchętniej nie odstępowałby mnie na krok. Mam więc nadzieję, że jego wejścia na orbitę będą się pojawiać coraz rzadziej albo ... przestanę je zauważać :)

1 komentarz
  • Lakotka lubi to
  • Lakotka
    Lakotka Olać, pozwolić się wygadać ale nie wdawać się w dyskusję. Dał Ci instrukcje obsługi więc ja bym sie do niej zastosowała :)
    12 czerwca