Ciężka pora roku

  • Wreszcie się zebrałam i piszę. Jakoś ostatnio nie dysponuję nadmiarem energii. Podobno to wina pogody i faktycznie wszyscy chodzą lekko do tyłu, ale nie bardzo mnie to pociesza. Myślałam, że to zwykłe zmęczenie i poprzedni tydzień spędziłam w domu na totalnym lenistwie. Ale tydzień się skończył, a zmęczenie nie. Wiosna wiosną, jednak trochę to za długo mnie trzyma. Czas chyba na badania. W pewnym wieku to już nie opcja, a mus ... Nie wiem czy to ma związek, ale włosy nie odstają samopoczuciem od reszty ciała. Takiego wysuszonego siana to już dawno na głowie nie miałam. Do tego wszystkiego kotki jakoś inaczej reagują na wiosnę, są wybitnie pobudzone. Sępią jedzenie jakby nie były karmione od tygodni. Ponad godzinę przed porą posiłku zaczynają się efekty dźwiękowe, które trudno ignorować. Szczególnie, że tworzone na dwa głosy :) Wieczorem to wkurzające. Ale rano to już powód furii. Parę minut po piątej zaczynają się pościgi z głośnym tupaniem, zrzucanie różnych przedmiotów na podłogę, wrzaski, piski i miauki. Dzisiaj na noc zamierzam pozasłaniać szczelnie okna. Może to przedłuży im sen ? Który w konsekwencji przedłuży sen nam ? ... Byłoby miło. Żab kochany. Po wcześniejszym fochu nie ma śladu. Porozmawiałam z nim na spokojnie, przyjął moje argumenty. I jest spokój. Jest dla mnie naprawdę kochany. Któregoś dnia westchnęłam, że zjadłabym loda. Wstał, ubrał się i poszedł mi kupić. W sobotę umył okna i powiesił firany. Kilka dni wcześniej zrobił 100 ruskich pierogów. I ciągle nie potrafi utrzymać rąk przy sobie :) Moja mama poszła wczoraj do szpitala. Na ogólne badania. Żab wrócił z pracy przed godz. 20 i chciał, żebyśmy do niej pojechali. On w ogóle miewa takie pomysły jak wizyta u mamy na kawie. Pewnie brakuje mu własnej rodziny ... A tam bez zmian. Ja wybierałam się do mamy dopiero dzisiaj, zmartwił się, bo późno wróci i nie będzie mógł ze mną pojechać. Za to przyjechał do mnie do pracy z pieniędzmi, które zostały mu z zaliczki na zakupy budowlane, bo wiedział, że jestem bez (jutro wypłata moja i jego). " Bo jakby mama chciała, żebyś jej coś kupiła to musisz mieć ". Obecny inwestor jest normalny. Poprzednia inwestorka nie rozliczyła się do dzisiaj. Mało tego, odliczyła od wynagrodzenia 350 zł, bo musiała płacić czynsz za drugie mieszkanie o miesiąc dłużej! Franca wymyślała cuda na kiju, poprawek i przeróbek były tony, a Żab ze wspólnikiem dygali tam od rana do nocy! Nie było opuszczania choćby jednego dnia, żadnego picia, żadnego kaca. Prace przedłużyły się wyłącznie z powodu jej wiecznych poprawek, za które nie chce teraz zapłacić. Bo ona myślała, że to wszystko jest w cenie! Co jest bzdurą, bo przy każdej przeróbce Żab pytał czy ma świadomość, że to będzie dodatkowo płatne. Tak, oczywiście, proszę robić. A teraz myślała, że to w cenie! Żab już trochę odpuścił, ale jakiś czas temu bałam się, że jej zrobi krzywdę. Wiem jak bardzo się tam starał, ile się nadźwigał na 4 piętro bez windy i z tegoż samego piętra na dół. Wracał ledwo żywy, ale zaciskał zęby i robił dalej. Powiedział mi, że kobieta zabiła w nim wszystkie ludzkie uczucia. To nieprawda, bo on ma dobre serce i tego nic nie zmieni, ale przeżył to bardzo. A to jeszcze nie koniec. Bo pieniędzy dalej nie ma. To niewiarygodne jacy potrafią być ludzie. Robił to mieszkanie prawie za darmo, bo pierwsze zlecenie, bo znajomi znajomych ... Oni podobnych skrupułów nie mają. Wycyckać na tyle na ile tylko się da i cześć. Żal mi go bardzo. Już nie wspominając nawet, że kasa przecież potrzebna, ale widziałam jego zaangażowanie na co dzień i wyobrażam sobie co musi czuć. Pocieszam go, że pierwsze śliwki robaczywki i teraz będzie już tylko lepiej. Dzisiaj kończą remont biura. Żadnych problemów z zakupami (pani inwestorka sępiła na wszystkim, jak prosił np. o 4 taśmy malarskie to ona kupowała 2. Bo one drogie są!), płatność jutro. Oczywiście dopłata do zaliczki, którą inwestor wypłacił na wstępie. I oby takich więcej!
    Byłam dzisiaj u mamy w szpitalu. Trudne przeżycie. Od kilku dni tak boli mnie kręgosłup, że jest mi z bólu niedobrze i jadę na tramalu. Mama o tym wie. " Oj biedna ty moja, tak cię boli ... Ale trudno, matkę masz tylko jedną i dasz radę. Przynieś mi 4 butelki wody ". Potem dołożyła bułki, masło itd. Bo przecież jest głodna w szpitalu. Przytargałam to wszystko. A potem spędziłam godzinę na wysłuchiwaniu opowieści mamy o sobie, które słyszałem milion razy, ale że zawsze są ubarwiane o nowe dodatki, to i nie nudno :) Rozpieprzyła mnie dopiero przy rozmowie z panią leżącą obok. Pani opowiadała o ginekologu, u którego była. Moja matka : no przecież wiem, taki mały, czarny z brodą. Pani, że nie, wysoki blondyn. Matka na to : ale tamten z brodą jest najpopularniejszy! Mama była u niego raz, przez przypadek, nigdy wcześniej o nim nie słyszała. Ale to przecież wystarczy, żeby się czuć ekspertką i móc pouczyć niedoinformowaną sąsiadkę z łóżka obok. Zęby mnie bolą gdy to słyszę. Ale cóż, matkę mam jedną i przeżyć trzeba ...

4 komentarze
  • Bryzeida oraz Porky lubią to
  • Bryzeida
    Bryzeida Moje ogoniaste też bzikują. Miśka od 4.30 wali w szafę łapką... Nie ma opcji, aby się nie obudzić. Wiosna i tyle :)
    10 maja
  • Porky
    Porky Ciężka i zimna pora roku. Ciągle boli mnie głowa, ciągle bym spała. Żądam prawdziwej wiosny, albo w ramach rekompensaty od razu lata.
    11 maja
  • Szaga
    Szaga Taka ilość pierogów, moich ulubionych !!! Można zjeść, zamrozić, mieć na długo. Wpadnijcie może do mnie. Co? :) Ugoszczę, kupię produkty, nawet podzielę się bo porządnych pierogów sama lepić nie umiem :(
    11 maja
  • Yenika
    Yenika Z własnego doświadczenia wiem, że najlepszym środkiem dyscyplinującym zleceniodawców, klientów jest umowa. Pod każdego klienta przygotowuję indywidualną. Nie ma historii typu " ja myślałam, że gwiazdka z nieba będzie w cenie", nie ma opóźnień w...  więcej
    11 maja