Pełnia w pełni !

  • Ja pierdolę co za dzień! Zaczął się miło, od przytulanek i całusów. Przed wyjściem z domu super. A na dole czekał na mnie mój samochodzik oklejony WIELOMA karnymi kutasami za chujowe parkowanie. Kto miał do czynienia ten wie co się z tym wiąże. Klej mają naprawdę solidny. Ponieważ byłam umówiona na paznokcie, nie było kiedy z nimi walczyć. Jechałam więc przez całe miasto z tą wątpliwą ozdobą. Nasz porządkowy na osiedlu mocno się uaktywnia. Sąsiadowi niedawno pomalował auto sprejem. Bo parkował tam gdzie się porządkowemu nie podobało. Jak ja dziś. Sąsiad się odgraża, że go złapie, pracuje nad sposobem. To musi być naprawdę walnięty gość! Zasypuje nam samochody piachem w ilościach hurtowych - nawiasem mówiąc nie wiem skąd go bierze, stosował nawet gdy był mróz! Po paznokciach do pracy, tam w miarę spoko. Potem niemiecki, który totalnie wyprowadzi mnie z równowagi. Ćwiczenia ze słuchania. Dramat. Nie chodzi o to, że nie rozumiem co lektor mówi po niemiecku. Po prostu nie słyszę słów! Mówi jak karabin maszynowy i bardzo długo. Wyłapuję pojedyncze słowa i zwroty, a reszta to bełkot. Nie tylko ja, prawie wszyscy w grupie tak mają. Powinna być możliwość wyboru prędkości. Kiedy usłyszę co lektor mówi, rozumiem prawie wszystko. Powiedziałam to naszej lektorce. To ona będzie czytać po lektorze wolniej. No i tu dopiero był total, bo tego co ona mówi zupełnie nie sposób zrozumieć. Sepleni, zacina się i powtarza ten sam dźwięk wiele razy, no kosmos. Wyszłam zmęczona i rozstrojona. Byle do domu. Po drodze market, bo nie mam płynu do spryskiwaczy. W markecie, 11 kwietnia, do kupienia jest tylko płyn zimowy! Zgrzyt zębów, kupienie gazety, lodów, jedzenia dla kotek. Do zapłaty 33,5. Na karcie 32,95. Wrrrrrrrrrr. Przy wyjściu ze sklepu KURWA MAĆ! nie kupiłam chleba! Z powrotem. Już z chlebem do samochodu. Chrum, chrum i nie działa wspomaganie kierownicy. Mój samochód tak ma od czasu do czasu i potem mu przechodzi. Ale w czasie zanim przejdzie, kieruje się nim jak czołgiem. Którym nigdy nie kierowałam, ale tak sobie wyobrażam. Podjechałam na stację paliw. Stoi płyn letni. Na zewnątrz. Bez ceny, ale za to cały mokry. Idę zapłacić, pan : proszę nie stawiać mi tu takiego mokrego. Wrrrrrrrrrrrr. Idę, żeby uzupełnić. Za skarby nie daje się otworzyć. Wracam do pana, pan otwiera. Uzupełniam. Klapa silnika nie chce się zamknąć. WRRRRRRRRRRRR. Próbuję do skutku z coraz większymi kurwami. Do domu dotarłam w stanie rozsypki. I wtedy zadzwoniła mamusia. Z informacją, która nie mogła czekać ani chwili, a jej waga kazała o niej opowiadać pół godziny. Bo przed jej sklepem zlikwidowali barierki, których nie lubiła! Myślałam,  że mnie coś rozniesie. Aż tu nagle olśnienie! Przecież dzisiaj jest pełnia! Stąd to rozdrażnienie i wścieklizna cały dzień! I od razu luz. Przecież to nie ja, to księżyc! Wieczorem poopowiadam mu o swoich marzeniach. Tych o pieniądzach, szczupłej sylwetce i SPOKOJU!!! :)

4 komentarze
  • klaudixo oraz nest lubią to
  • klaudixo
    klaudixo Jejku, jaki miałaś dzisiaj szalony, wariacki dzień, nie zazdroszczę! A słyszałam o tym, że pełnia różnie wpływa, ale nigdy się z tym nie spotkałam :D
    11 kwietnia - 1 lubi to
  • Ania
    Ania Od kilku dni zastanawiałam się co jest grane. Spałam źle, w ciągu dnia wszystko leciało mi z rąk, wszystko irytowało. Pełnia mówisz? Czyli jest nadzieje, że będzie lepiej :)
    13 kwietnia
  • OlaS
    OlaS Pełnia księżyca to przyrodnicza bomba :) Ludzie czują się podczas pełni silnie pobudzeni, a Ci, którzy nie potrafią rozwiązać swoich problemów, popadają w desperację i gniew. Dla odmiany, zakochani przeżywają wtedy najbardziej zmysłowe noce. Dla świata zw...  więcej
    13 kwietnia
  • amelia2266
    amelia2266 Ajj zdarzają się dni gorsze i lepsze, ale w takim momentach najlepiej wziąć kilka głębokich oddechów, pomaga mi to zawsze :)
    19 kwietnia