Królestwo za wolny czas ...

  • Dzisiaj Dzień Kobiet. Otrzymałam wiele życzeń. Ale nie było wśród nich tego czego pragnęłabym najbardziej. Bo najbardziej chciałabym wylądować w jakimś hotelu, dostawać 3 razy dziennie posiłki i już. Miałabym zamknięte drzwi i wyłączony telefon. Niechby jeszcze był Internet. Do ściągania książek. A może lepiej, żeby to była jakaś szczelna kapsuła w środku oceanu lub zgoła kosmosu? Ostatnie tygodnie to już nawet nie wiem jak określić. Był kurcgalopek? Był. No to on jeszcze przyspieszył. A do tego w ostatni weekend byłam na szkoleniu w 100licy. Wyjechałam na nie o 5.10 w sobotę, wróciłam o 21.30 w niedzielę. A od poniedziałku rano znowu świr, wzmocniony jeszcze kontrolą z ZUSu. Trwa i się sra od zeszłego roku. W końcu doszło do tego, do czego zwykle dohodzi, Szefu przyszedł do mnie i poprosił o pomoc. 2 dni chodziłam z prędkością światła na wysokości lamperii. Ale dzisiaj rano pani kontrolerka (która w poniedziałek, po chwili rozmowy oznajmiła, że chce wszystko wyjaśniać już tylko ze mną, po czym bardzo się zdziwiła gdy jej powiedziałam, że zajmuję się w firmie  marketingiem :) ) zadzwoniła, że kontrola wypadła pomyślnie i mamy ją z głowy :) Dzisiaj, to już chyba z przemęczenia, dostałam takiej wewnętrznej telepawki, która trzyma mnie do teraz. 2 razy w tygodniu chodzę na niemiecki, w te dni wstaję po 6, żeby być w pracy na 8 i wyjść na kurs o 16. Ponieważ wieczorem wywracam się ze zmęczenia i zasypiam po 21, zaczęłam się budzić tak wcześnie nawet w dni gdy nie ma niemieckiego. Przesunęłam więc sobie godziny pracy i wracam do domu godzinę wcześniej. Żab jest jeszcze wtedy w pracy i mam chwilę tylko dla siebie. W sobotę będę miała cały dzień, bo też pracuje. Zlecenia sypią się jak z rękawa. Dzisiaj spotkał się z rodzicami na ich prośbę. W ogóle nie utrzymują kontaktu z Wielką Siostrą. Która mieszka w tym samym domu, nad nimi. Mama wyszła ze szpitala tydzień temu, córka nie przyszła ani raz jej odwiedzić. Za to ojcu wywrzeszczała na podwórku, że sprzedaje górę domu. Której ojciec nigdy na nią nie przepisał, a o którą, jak się wydaje, jest cała afera. Żab się wyprowadził, ona chciała to wykorzystać i urabiała ojca, na zasadzie : syna masz gnoja, ale córeczka fajna. Niestety ojciec się nie złapał. Nie bez znaczenia jest w tym pewnie fakt, że zajrzał do swojego konta. A tam okazało się, że " dobra córeczka " wykonywała na jego koncie wiele operacji (miała dostęp elektroniczny), czyli dysponowała nieswoimi pieniędzmi. Spokojnie wrócił do domu i spytał czemu i jakim prawem to robiła. Dostała szału i wykrzyczała mu wiele nieciekawych rzeczy, a wśród nich tą, która go zabolała jak nic. Że jej dzieci nie są jego wnukami. Tego starszego to on wychował, widziałam jaki mają kontakt. Mieli. Bo parę dni temu Mały miał urodziny. Nie odbyły się. Nas nie było z powodów oczywistych, rodzice nie zostali zaproszeni, a znajomych nie mają. Dziadek prezent wnukowi wręczył gdy zobaczył go na podwórku. Przy tym dzisiejszym spotkaniu mama bardzo płakała. Myślę o porozmawianiu z ojcem Żaba. On bardzo to wszystko przeżywa, a najmłodszy już nie jest. Żab przeżywa wszystko równie mocno. Emocje trochę opadły i chyba byłoby dobrze gdyby sobie parę spraw wyjaśnili. Obaj odczuliby ulgę. Mam mały plan jak to zrobić, trzymajcie kciuki. Żab dalej bez problemów. Pracuje od rana do nocy, a w wolnych chwilach gotuje i sprząta. Składa pranie. Karmi koty, czyści kuwety. Robi to po prostu ten kto wcześniej wraca do domu. Żadne zajęcie nie jest dla niego niemęskie czy poniżej jego godności, a co najważniejsze, nie trzeba mu mówić, żeby się za coś wziął. Widzi to robi. I oby tak dalej :)

9 komentarzy
  • Tomi
    Tomi Ubawiło mnie zastosowane przez Ciebie określenie kurcgalopek. Sądziłam, że to jakiś Twój skrót myślowy, do wczoraj. Okazało się mianowicie, że z terminem tym spotkałam się w krzyżówce! To bieg drobnymi kroczkami, człowiek uczy się przez całe życie :)
    16 marca
  • Feniks
    Feniks Trzymam kciuki, trzymam i co? Coś już się urodziło?
    20 marca
  • Iza
    Iza Gdy Ciebie zobaczyłam myślałam, że pojawi się post numer 1027 ale nie, szkoda. Zwolnij, odpocznij i wróć.
    20 marca
  • Joa
    Joa Zapracowana, zakochana kobieta plus kurs językowy równia się brak łączności :)
    20 marca