Rodzina ...

  • No to jesteśmy po trzęsieniu ziemi. Piątek był nerwowy. Żab miał podpisać umowę na remont całego mieszkania za całkiem przyjemne pieniądze. On miał zrobić remont, a brat siostry elektrykę. Wszystko omówione i ustalone. Tuż przed samym podpisaniem szwagier doszedł do wniosku, że on za mało zarobi i mu się nie opłaca. Mają dwoje małych dzieci, milion kredytów i nie śmierdzą groszem. Miał zarobić 1000 zł za 10 - 15 godzin pracy. Żab prawie się poryczał, ja w kilka chwil znalazłam innego elektryka. A w międzyczasie szwagier się namyślił i był skłonny, więc pojechali umowę podpisać. Dostali niewielką zaliczkę. Żab kupił wódkę, ja przyjechałam z kurczakiem z rożna i świętowaliśmy sukces. W trakcie oni - siostra, ojciec i Żab zaczęli dyskusję o interesach, pieniądzach, pomysłach. Myślę, że w każdej rodzinie układy finansowe są bardzo skomplikowane i nie do końca zrozumiałe dla osób postronnych. Tu też. Dopóki mama była zdrowa to ona trzymała w garści wszystko i było OK. Od czterech lat mama jest chora i trzyma wszystko ojciec. I już nie jest OK. W trakcie tej imprezy temperatura rosła, ja się przeniosłam pod telewizor, bo niewiele rozumiałam, a rodzinne kłótnie mnie nie interesują i się ich boję . Po chwili ojciec poprosił, żebym z nim wyszła. Ja ???, ale OK, wyszłam. A on mi tekst, żebym uważała na Żaba. Ja jeszcze bardziej????? A on, że Żab na mnie nie zasługuje. Że gdyby on, ojciec, spotkał mnie 30 lat temu to by mnie kochał do końca życia. Byłam już po paru drinkach i osłupiałam. Wróciliśmy, ja znowu przed telewizor. Przyszła do mnie siostra. Spytać co tam ojciec chciał. Ja na to, że mówił, żebym uważała na Żaba. A ona, że ojciec ma rację. Nie jestem w stanie nawet tego powtórzyć. Że obie swoje kobiety zostawił zadłużone, że tą drugą zdradził z panienką z ich wspólnego sklepu, że na jakiejś budowie wyrzucił przez okno telewizor, że jest pupilem mamy, więc ona wszystko tuszuje, bierze kredyty, a oni wszyscy je spłacają. Że w jakiejś pracy ukradł pieniądze, a w innej - hurtowni papierosów - dużą ilość papierosów. Że był w sekcie, czytał biblię...Że ona ma przerąbane, bo przez to, że Żab wycyckał z kasy rodziców, ona nie może liczyć na żadną pomoc. Że ona męża wysłała do tych prac elektrycznych, żeby Żaba przypilnował i skończył ten remont. Że w kółko kłamie. Że zawala robotę. Wanna pomyj. Że on się nigdy nie zmieni, że skoro trzy razy mu nie wyszło to niby czemu teraz ma wyjść. Trzeci raz to kilkumiesięczny związek, z czego on większość czasu spędził za granicą. I, że najlepiej byłoby gdyby wyjechał za granicę to wszyscy by odetchnęli. Wpadłam w histerię. Jak zawsze w podobnych sytuacjach, jedyna myśl : chcę do domu. Była północ, piątek. Na szczęście niektórzy są w ciąży i nie piją, więc Jej Wysokość po mnie przyjechała. Żab już spał. Przeryczałam całą drogę. Jej Wysokość słuchała i mówiła, żebym ochłonęła. Przed 7 rano bombardowanie telefonami od Żaba i jego siostry. Od niego nie odbierałam, ona ciągle dolewała więcej pomyj. Z konkretnymi radami, żebym go zostawiła, bo jestem dla niego za fajna. Ona musi go znosić, bo to jej brat. Parę minut po 7 Żab przyjechał, nie otworzyłam. Kilkadziesiąt telefonów, SMSy : błagam, porozmawiaj ze mną. A potem zaczęłam myśleć. Że byłam u nich wiele razy i ich komitywa wręcz mi przeszkadzała, nie było śladu nieporozumień czy wzajemnych żali. Wspólne zakupy, wizyty u lekarzy. Żab na każde zawołanie jako kierowca, niańka do dzieci i wszystko po kolei. Nawet kiedyś zrobiłam mu jazdę, bo był ze mną na którąś tam umówiony, a przyjechał 2 godziny później, bo MUSIAŁ siostrę zawieźć do dentysty. Siostra ma prawo jazdy i samochód, ale on nie ma wspomagania kierownicy, więc nim nie jeździ i wszyscy mają się do tego przystosować. Ojciec, brat i mąż, wszyscy mieli być dla niej. Im dłużej myślałam tym więcej miałam wątpliwości. Kiedy więc Żab kolejny raz zadzwonił, odebrałam. I dobrze, bo został tam mój samochód, a zapomniałam, że muszę tego dnia jechać na przegląd. I Żab nim przyjechał. Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Spytał czy kiedykolwiek mnie okłamał. No nie. Nawet od początku było to dla mnie miłe zaskoczenie, że o wszystkim mi mówił, bez ogródek i ściem. Czasem nawet za dużo :) Do tego telefon. Kiedy gdzieś wyszedł, a jego telefon zadzwonił, nie odebrałam. Wrócił i się zdziwił. Powiedział, że mam zawsze odbierać, bo on nie ma przede mną nic do ukrycia. Teraz, po kolei mówiłam co usłyszałam od jego siostry. To nieprawda, że swoje kobiety zostawiał zadłużone. Z tą drugą prowadził sklep i restaurację, opowiadał mi o tym wcześniej, restaurację on wyposażył, wsadził w nią każde euro, które wtedy zarabiał. I owszem, dostał od mamy kasę na lawetę, bo otwierał pomoc drogową. On dostał 10 tysięcy, żeby nie czuł się pokrzywdzony, bo siostra dostała całe piętro w nowym domu rodziców. Które on później wyremontował. Mama miała gotówkę ze sprzedaży poprzedniego domu, nigdy nie brała dla niego kredytu. Że panienka ze sklepu, owszem, była, wtedy kiedy drugi związek już nie istniał. Że sekta polegała na tym, że pracował u gościa, który był zielonoświątkowcem czy kimś takim, nawet nie wie, bo go to nie obchodziło i nigdy w życiu nie czytał biblii. Że sytuacja z telewizorem była, telewizor został stłuczony, a nie wywalony i nie zrobił tego on tylko współpracownik. W hurtowni papierosów pracował 20 lat temu w ochronie i w trakcie jego dyżuru zginęły pieniądze, zeznawał i miał nieprzyjemności , ale wszystko zostało wyjaśnione. A do papierosów nawet nie miał dostępu bo był ochroniarzem części biurowej i nigdy żadnych nie ukradł. Co do zawalania roboty, chciał natychmiast jechać do ludzi, którym robił domy, żeby sami mi powiedzieli jak pracuje. Że zrobił w swoim życiu wiele głupot, o większości mi opowiadał, to prawda, chociaż nie ma się czym chwalić. Poza tym to było. U mnie ma czystą kartę. Szanuje mnie, jest dla mnie dobry, troskliwy i opiekuńczy, liczy się z moim zdaniem. Siostra zresztą przyznała, że on jest bardzo dobrym człowiekiem i często daje się ludziom wykorzystywać, bo ma serce na dłoni. Cały dzień wczoraj Żab się nie odzywał. Powiedział, że jak wyjeżdżał z domu to powiedziała mu, patrząc w oczy, że to ojciec mi nagadał. A kiedy miał jechać za granicę to właśnie ona prosiła, żeby został. Jakaś masakra. On się nie może pozbierać. Świat mu się zawalił. Jego siostra to rodzinna Pszczółka, którą wszyscy rozpieszczali. Jest od Żaba młodsza o 9 lat i z tego powodu zawsze jej we wszystkim ustępował. Mnie najbardziej zastanowiło czemu ona mi to wszystko powiedziała. Co chciała osiągnąć. Czemu obsmarowała swojego brata przed obcą w końcu kobietą. Gdyby chciała dla niego dobrze to chyba powinna się cieszyć, że jestem dla niego taka " za fajna " ? Że może przy mnie się zmieni ? Kolejna rzecz - wszystko co mi opowiedziała to przeszłość. Jasne, że czujki mi się mocno wydłużyły i będę jeszcze ostrożniejsza. Ale chyba nie bardzo mam prawo rozliczać kogoś za jego przeszłość. Z własnej też nie chciałabym być rozliczana. Zażądałam tylko, że to ja będę trzymać nasze pieniądze. Zgodził się bez szemrania. I kolejna rzecz. Jeśli Żab jest takim krętaczem i kłamczuchem to jakim cudem mieli ze sobą taką komitywę ? Ja od kogoś takiego odsunęłabym się najdalej jak można. A oni wszystko razem, wszystko co jego to najpierw ona musiała w to wsadzić nos. Sama nie ma ani jednej koleżanki. Ma 3 fakultety, a mówi poszłeś, wzięłeś i te jezioro. Pracuje na pół etatu w pracy, którą załatwił jej Żab, uczy dzieci. Ma w tej pracy same kurwy, ani jednej znajomej. Przy tym jest monstrualnie otyła i brzydka. Stanęła na rzęsach, żebym zostawiła Żaba. Po czym, patrząc mu prosto w oczy, powiedziała, że to ojciec mi nagadał. Żab zrobił mu taką awanturę, że sąsiedzi powychodzili z domu. Dzisiaj chce go przeprosić. A siostra urabia teraz ojca. Wczoraj spacerek z dziećmi i te sprawy. Mi powiedziała, że ojciec to kawał chuja. Myślę, że oni są podobni. Chcieliby kontrolować wszystko, Żaba w szczególności. A teraz czują jak im się wymyka ... Dość gwałtowne odcięcie pępowiny, które następuje bardzo późno, ale cudownie, że Żab sam zobaczył jak to wygląda. Myślał 2 dni i wczoraj stwierdził, że teraz rozumie wiele sytuacji z przeszłości, które dotąd były niezrozumiałe, a teraz są jasne jak słońce. Rodzina ... Zaraz przypomina mi się jak moja mama pojechała do rodziców drugiego męża, jak im naopowiadała, że jestem kurwą i kłamczuchą, która nie zajmuje się własnym dzieckiem. I wiele innych ciekawostek. Podobno też dla mojego dobra. Ludzie widzą w innych to co sami mają w sobie... A mi dzisiaj rano krew z nosa poleciała. Za dużo wrażeń...

10 komentarzy
  • Bryzeida lubi to
  • Magda30
    Magda30 A taki tworzyli ulepek... Co teraz zamierza Żab? Mieszka nadal z nimi?
    22 lutego 2017
  • Margeta
    Margeta Brak słów
    24 lutego 2017
  • Heja
    Heja Mniej "rodzinnego" weekendu niż tydzień temu.
    24 lutego 2017
  • Olimpia
    Olimpia Zazwyczaj gdy nie ma Cię dłużej to coś się dzieje. Mam nadzieję, że tym razem coś dobrego. A odnośnie sytuacji z tego wpisu to uważam, że rodzinka Żaba powinna Cię przeprosić za wkręcenie w taką słabą historię.
    26 lutego 2017