Wierrrrrrcenie. Nie tylko ścian.

  • Zaraz dostanę świra. Panowie ze spółdzielni mieszkaniowej coś tam robią w rurach w całym pionie, hałas jest taki, że nie można zebrać myśli, a ja (pomimo urlopu!) jestem bombardowana telefonami, mailami i sprawami na wczoraj. Wody nie mam od rana i nie będę miała do jutra wieczorem. Panowie ryją w kuchni i łazience. Myślałam, że będą tylko w łazience, więc wszystko z łazienki przeniosłam do kuchni. I teraz to wszystko jest w centymetrowym pyłku. Po prostu dopust Boży. Wiem, że trzeba i mus, ale atrakcje średnie. Koty siedzą w szafie i nie wiedzą, biedne, co się dzieje. W pracy podobno mały Armagedon, bo Szef próbował o 8.20 dodzwonić się do obu firm i nie udało mu się do żadnej. Na dole podobno się telefon rozładował, a u nas nikt nie słyszał?...Szefu chodzi więc jak chmura gradowa – czemu trudno się dziwić, w firmie z kasą cienko, wypłaty każdy chce, a klienci to się mają chyba z nieba pojawiać, jeśli nie są odbierane nawet telefony, o innym zaangażowaniu w pracę nie wspominając - i lepiej go omijać. Ja omijam chyba najstaranniej. Ale jakieś odłamki tego co się dzieje jednak docierają.

    W piątek znowu gościłam w domu u Pana PPP. Tym razem impreza była na górze u siostry i czułam się jeszcze lepiej niż za pierwszym razem. Ugotowała fantastyczny obiad, tzn. ona drugie danie, a ojciec rosół, więc w sumie ugotowali. Po prostu palce lizać. Potem płynnie (nomen omen) przeszliśmy do drinków. Impreza była taka, że nawet mało rozrywkowy mąż siostry koło północy poszedł się przebrać w mundur galowy. Mało nie zeszliśmy ze śmiechu, bo ubierał go długo i mozolnie, ale w całości, z koszulą, krawatem, jakimiś sznurami…zapomniał tylko o butach. Mam z nim zdjęcia w tym mundurze, coś pięknego :) Siostra okazała się nad wyraz normalna, tempo spożywania mamy podobne, wódka skończyła się koło północy. Rodzeństwo poszło więc na poszukiwania do domu rodziców. Przynieśli dwa wina i metaxę. Z sokiem z czarnej porzeczki dała się wypić :) Było naprawdę fajnie. Zaprosiłam ich na urodziny. Może zdążę dosprzątać dom po panach ze spółdzielni do tego czasu. Druga część remontu jutro. W sobotę przyjechaliśmy do mnie i dalej było bardzo fajnie. W trakcie wysiadania z samochodu zadzwoniła mamusia. I tym swoim sztucznym, modulowanym głosem, którego używa gdy ktoś jest obok niej, albo wie, że ktoś jest koło mnie rozpoczęła przesłuchanie. Niezbyt udane, bo przerwałam, pytając czy wszystko u niej OK, informując, że u mnie też, a pogadamy później. No to w niedzielę, kiedy PPP pojechał, już była uzbrojona po zęby. „To kiedy tam byłaś?” W piątek.” Co robiliście, graliście w karty czy co?” Nie. Piliśmy wódkę. „A dziadek (jaki kurwa dziadek?!) też pił wódkę?” „A siostra ładna?” „A to jak ty wróciłaś do domu jak piłaś wódkę”. PPP mnie przywiózł. „ Jak ?! Pijany???!!!” „A ty tam coś robisz, naczynia chociaż myjesz czy tylko czekasz aż będą koło ciebie skakać?”. „A czemu on się ze swoimi dziećmi nie kontaktuje, to jest coś nie tak!”. Po kilkunastu minutach rozmowy cały fajny nastrój tego weekendu poszedł w pizdu, a ja miałam ochotę ryczeć. PPP zadzwonił, powtórzyłam mu w skrócie, a on : oj bo ty z nią dyskutujesz. „Mamo nic nie robię, bo narzeczony nic mi nie pozwala robić,  wszystko robi za mnie, a ja mam tylko leżeć i pachnieć”. To jego propozycja dla mamy :) Po prawdzie to tak właśnie jest, wyrywa mi wszystko z rąk, wczoraj nawet u mnie odkurzał. Bardzo starannie. Chyba nawet staranniej niż ja. Ale przecież nie o to chodzi. Mamusi chyba znowu się odpaliła zazdrość, że kogoś mam, (niedawno przekonywała mnie, że najlepiej to być samej niż znosić fochy jakiegoś dziada), więc gdzieś trzeba trochę produkującego się jadu upuścić…Nie wiem ile razy to powtarzałam, ale powtórzę raz jeszcze, jej świat jest straszny. Jestem szczęściarą, że mój jest zupełnie inny.

    Z PPP wszystko rozwija się dobrze. Spędziliśmy razem pełne 3 doby. Dla mnie to bardzo dużo przy nowej znajomości. Nie miałam żadnego poczucia sztuczności, obciachu, znudzenia, było po prostu spoko. Chociaż pojawiają mi się różne dziwne myśli i wątpliwości. Nie do końca wiem czy to intuicja, strach czy tylko echa złych doświadczeń, więc na razie tylko im się przyglądam. Tym bardziej, że są trudne do zdefiniowania, jakieś takie bardziej niepokoiki niż niepokoje i zdecydowanie bardziej przeze mnie wydumane na zasadzie "a może on jest zupełnie inny i tylko tak się stara przedstawić". Żadnych konkretnych "zarzutów". Z konkretów wszystko na tak. Nawet tańczy dobrze, a co ważniejsze lubi to robić :)

     

    I mała ciekawostka. Trochę niezdarnie skonstruowana, chyba tłumaczona na sztywno, ale warto wiedzieć :)

     

    Począwszy od 8 stycznia, aż do 6 lutego 2017 roku, wszystkie duże planety poruszają bezpośrednio do przodu . Starożytni widzieli w tym czasie wielkie szczęście i ogólnie bardzo korzystny moment.

    Stephanie Forest  "Fala" jest pierwszym znanym astrologiem, piszącym o obecności i potencjałach wszystkich planet w ruchu All Planets in Direct Motion (APDM) = wszystkie planety są w bezpośrednim ruchu w artykule opublikowanym, prowadzi kursy online naucza i obecnie prowadzi prezentacje  .

    Fala wyraża: "Teraz, tutaj, w tej chwili, z naszego punktu widzenia geocentrycznego, cały nasz układ słoneczny porusza się w tym samym kierunku, jak płynąca rzeka kosmiczna przenosi wszystko w tym samym kierunku. Z perspektywy słońca lub perspektywy Ziemi wszystkie planety są w bezpośrednim ruchu oznaczają organiczną, holistyczną, synchroniczną, harmonijną grupę przejazdu przez niekończący się wszechświat.

    APDM cykl z pewnością przynosi, nadzieję na przyszłość. Jest to czas wyjątkowy w perspektywie Ziemi jak Słońce jest - w przypadku gdy wibracje układu słonecznego mogą zaoferować pomoc nadzwyczajną, kosmiczną pomoc dla każdego pragnienia, starania, aby promować życie ludzkie na ziemi, a nie utrudniać - gdzie cała planeta może być napędzana przez kosmiczną energią zamiast paliw kopalnych.

    Korzystny czas APDM 2017 zalecany jest  przez astrologów by były  udane fuzje, małżeństwa, duże przejęcia, pozyskiwanie funduszy, operacje fizyczne, inicjacje, nowy biznes, narodziny nowego prezesa i wszystkiego innego, które jest pożądane by dać pozytywny wynik ....


    To jakby kosmiczny prezent..

    Każdy z nas może coś dla siebie wesprzeć tymi energiami jedności  
    Przywołajcie te ENERGIE JEDNOŚCI.. TO TSUNAMI MIŁOŚCI .....
    by coś poprawić i  zainstalować w rzeczywistości...
    POWODZENIA .
    dużo MIŁOŚCI I ŚWIATŁA  w tych niesamolubnych przedsięwzięciach...

    Pamiętaj, jesteś tym, co zechcesz , tylko tak działaj by nie szkodzić innym..

     

2 komentarze
  • Bryzeida lubi to
  • Bryzeida
    Bryzeida taaak... na mamusię zawsze możesz liczyć :)
    9 stycznia
  • Yenika
    Yenika Worek doświadczeń który każdy z nas dźwiga na plecach pomaga strzec przed wpadkami ale... na tym etapie znajomości to nie ma się co zapalać, stresować tylko tak jak piszesz trzeba się przyglądać. Najlepiej ze stoickim spokojem.
    10 stycznia