Osiemdziesiąt pięć

  •      

     

    Osiemdziesiąt pięć dni - tyle dokładnie trwała jego miłość. Poznaliśmy się w wakacje. Ponieważ dzieli nas troche kilometrów gdzieś w głąbi serca dość sceptycznie podchodziłam do tego, że nam się uda ale flirtowałam, chodziliśmy razem na imprezy, trzymaliśmy sie za ręce i namiętnie całowaliśmy. Gdy zaczynałam wierzyć, że mnie kocha , gdy sama zaczełam odpływać nastał czas gdy musieliśmy wrócić do domów. Uczucie nie stygło - pisaliśmy do siebie, dzwoniliśmy a raz nawet zostałam zaproszona do jego rodzinnego domu. Później on i to był początek końca. Czułam, że nie jest gotów tracić weekendów na podróżowanie po kraju i ze zwyczajnie szkoda mu na to kasy :( O rozstaniu poinformował mnie wczoraj mailem. Przykro mi. Dobrze, że kogoś kto tak szybko wycofuje się miłosnych deklaracji nie dopuściłam do siebie bliżej, że nie poszłam z nim do łóżka. Miałabym teraz kaca moralnego a tak mam tylko pogruchotane serduszko. Przytulcie :/

     

4 komentarze
  • magda
    magda Wakacyjna przygoda, intuicja dobrze Ci podpowiadała. Facet bez klasy. Oczywiście, że przytulam. Mocno mocno
    25 października 2015
  • Koralik
    Koralik To sie wykazał klasą na koniec :/ Można się rozstawać ale komunikować to mailem? Nie martw się, on już niczym brzydkim Cię nie zaskoczy.
    25 października 2015
  • cjana
    cjana Tak to jest z większością wakacyjnych miłości, niestety. Nie udało się, fakt ale wiesz... Teraz masz szanse na znalezienie fajnego chłopaka na miejscu. Nie będziesz musiała tęsknić, jeździć. Chłopak na miejscu to dużo większe wsparcie i totalnie inna jako...  więcej
    26 października 2015
  • BabaBest
    BabaBest Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale panowie potrafią...Mój mąż po 10 latach małżeństwa poinformował mnie SMSem, że chce rozwodu. Nie ma lekarstwa na brak klasy. Tylko być powyżej...
    26 października 2015