Kosmetyczne rozczarowanie tego roku.

  • Nie należę do osób trwoniących pieniądze na kosztowne kosmetyki z tzw wyższej półki. Wychodzę z założenia, że bardzo dobre efekty można osiągać pielęgnując twarz, ciało i włosy kosmetykami przystępnymi cenowo a przede wszystkim o prostych składach i formułach nie testowanych na zwierzakach. Raz jeden zawachałam się ... Chodziło o kosmetyki firmy Pat&Rub które swym nazwiskiem sygnuje Kinga Rusin.

     

    Po tygodniu bicia się z myślami zdecydowałam się na:

     

    • Balsam do rąk z linii waniliowej (cena:45 zł),
    • Olejek do ciała linia waniliowa (cena: 75 zł)
    • Żel pod prysznic również z linii waniliowej (cena:49 zł)
    • Krem do twarzy na dzień (cena: 140 zł)
    • Ekoampułkę z linii Face (cena 179 zł)

     

    W sumie na zakupy w sklepie Pat&Rub 488 zł.

     

     Linia waniliowa pachnie cudnie (jeśli ktoś lubi zapach wanilii będzie zachwycony) ale na tym zalety balsamu do rąk, olejku do ciała i żelu pod prysznic się kończą.

    Rece od razu po wmasowaniu balsamu są bardzo przyjemne ale z każdym kolejnym razem gdy kosmetyk się wchłania (a wchłania się ekspresowo) zauważyć można że dłonie są coraz bardziej wysuszone i coraz bardziej potrzebują by znów i znów je smarować. Nigdy wcześniej nie miałam dłoni w które więcej niż raz dziennie musiałabym wmasowywać krem. Formuła mocno uzależaniająca ale czy dobra? W moim odczuciu nie.

    Żel i olejek.. Żel z całą pewnoscią posiada właściwości myjące ale niestety też wysuszające. Moja wrażliwa skóra zdawała się napięta, swędziała. Zastosowanie olejku łagodziło te nieprzyjemne odczucia, bez niego nie skończyłabym tubki. Sam olejek bez rewelacji. Cóż, jestem w stanie wskazać skuteczniejsze a tańsze produkty. 

    Krem do twarzy na dzień i serum . Po trzech tygodniach stosowania twarz stała się wysuszona do tego stopnia, że zmuszona byłam reanimować ją innymi, sprawdzonymi kosmetykami.Czy trzeba coś dodawać?

     

    Z żalem muszę stwierdzić, że żaden z przetestowanych przeze mnie kosmetyków nie jest wart swojej ceny, co więcej personel sklepu nie rekompensuje nam wydanych pieniędzy jakością obsługi. Na przesyłkę czekałam dwa tygodnie a dodzwonienie się na infolinie sklepu nie było mi dane.

     

    W skali do 10 jestem w stanie dać kosmetykom Pat&Rub 1 punkcik - za konsystencję, zapach i dobre intencje (bo jednak kosmetyki nie są testowane na zwierzętach)

     

    Na koniec jeszcze ciekawostka. Przed zakupem byłam na fanpage Pat&Rub gdzie kumulowały się wpisy zachwyconych działaniem kosmetyków klientek. Dziś naprawdę trudno mi uwierzyć, że nagle jestem jedyną osobą której nie podpasowało aż 5 produktów tej marki...

     

3 komentarze
  • Kawinia
    Kawinia Marketing robi swoje, gro pozytywnych opinii na temat usług i produktów wynika z tego, że komuś się za to zapłaciło lub wysłało produkt. Dlatego np z przymrużeniem oka oglądam tzw ulubieńców kosmetycznych prezentowanych przez dziewczyny na youtubie. Wiele...  więcej
    11 listopada 2017 - 2 lubią to
  • Dora
    Dora Przykro mi, że wydane pieniądze okazały się wyrzuconymi w błoto. Skłaniam się ku przeświadczeniu, że najważniejsza w utrzymaniu dobrej kondycji naszej skóry jest dieta, utrzymanie właściwego wewnętrznego nawodnienia organizmu, wysypianie się, unikanie alk...  więcej
    27 listopada 2017 - 2 lubią to
  • ariadna
    ariadna A widzisz, to ja akurat mam z ta marką całkiem nie najgorsze doświadczenia. Ale minus na pewno za cenę. Nie są to kosmetyki tanie. Hmm, może prace nad takimi lepszymi recepturami są kosztowniejsze i stąd ceny.
    3 stycznia