Czas zmian

  • Potrzeba czasu by osoba która zmieniła nawyki żywieniowe i pielęgnacyjne mogła ocenić czy było warto… Po siedmiu latach procesu który z całą pewnoscią jeszcze się nie zakończył wydaje mi się, że mogę się wypowiedzieć :)

     

    Nigdy nie siliłam się na to by wyeliminować z diety mięso i przetworzoną żywność, nie zakładałam, że z dnia na dzień zacznę sięgać po kosmetyki naturalne, pozbawione chemii i nie testowane na zwierzakach… po prostu z czasem tak się stało… Nadal jeszcze mam śladowe ilości kosmetyków których mieć nie powinnam ale myślę to już kwestia znalezienia właściwych zamienników.

     

    Co dnia obserwuję zmiany jakie przyszły z tą moją małą rewolucją i utwierdzam się w przekonaniu, że obrałam właściwy kierunek…

     

    • Skóra nabrała blasku, stała się bardziej sprężysta i co ważne przestały nękać mnie wypryski. Jak sądzę zawdzięczam to głównie dużej ilości wypijanej wody i znikomym dawkom kofeiny (kiedyś te proporcje były odwrotne) Kolorowego, słodzonego nie wiadomo czego nie pijam wcale.Dieta, kosmetyki? Sądzę, że też mają udział w tym jak teraz jest.

     

    • Wzorowe wyniki badań wszelakich ... a nie zawsze było się czym chwalić. Mam za sobą np. czas gdy lekarka upierała się bym do końca życia brała leki na tarczycę. Tylko po co brać jak można spróbować coś zmienić i nie brać :)

     

    • Waga spadła, ustabilizowała się, nie miewam napadów wilczego głodu czy smaczków „na” przez miesiączką.

     

    • Włosy, nie przetłuszczają się, nabrały wigoru, rosną szybciej, wyglądają zdrowiej i mniej się puszą. Kiedyś oceniałam je na -3, teraz na 4 i nawet je polubiłam :) Wspominałam na blogu, że chciałam włosy wspomóc dodatkowo środkiem Hairvity ale nie dałam rady… Okropny wg mnie zapach tych tabletek i fakt że nie powodowały one efektu wow doprowadziły do tego, że przyjęłam jedno opakowanie a dwa kolejne posłałam w diabły.

     

    • Lepiej się czuję i mam więcej energii. Oczywiście miewam spadki formy ale z całą pewnością lepiej niż kiedyś smakuje mi każdy jeden dzień

     

    • Z nocnego, mało wydajnego marka przeobraziłam się w skowronka który przestał posypiać w ciągu dnia.

     

    Poza tym… dobrze mi ze świadomością, że nie przyczyniam się do cierpienia niewinnych zwierząt.

     

     


8 komentarzy
  • Lakotka, Feniks, oraz M83e lubią to
  • dance
    dance Jak można sugerować człowiekowi tak niefrasobliwie wsparcie farmakologiczne do końca życia. Lekarka pierwsza powinna sprawdzić czy nie ma jakiejś alternatywy.
    26 kwietnia 2016
  • Olimpia
    Olimpia Tego porannego wstawania to nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę! :)
    27 kwietnia 2016
  • Kataarzyna
    Kataarzyna Sprawdź proszę pocztę :)
    28 kwietnia 2016
  • cjana
    cjana Wymigać sie od farmakoterapii to jest coś! :) Gratuluję wyników.
    30 kwietnia 2016