cały rok z Mrozem!!!

  • Chodzi oczywiście o polskiego pisarza Remigiusza Mroza. Tak mi się jakoś poukładało w tym roku, że przeczytałam (wróć: przesłuchałam) chyba wszystkie jego książki wydane w ostatnich 2 latach… a trzeba przyznać, że chłopak i młody (raptem 29 lat, rocznik 1987!!!) i płodny… jeśli chodzi o twórczość.
    A stało się to tak zwyczajnie… gdzieś w marcu-kwietniu mijającego roku, pewnie w necie pojawiła się reklama jego książki pt. „Kasacja”. Jest to pierwszy tom z cyklu o prawniczce Joannie Chyłce. Gdy się zabierałam za słuchanie to chyba nawet nie wiedziałam, że to cykl – jak dotąd składający się z 4 tomów. Z reguły też nie zabieram się za poznawanie twórczości polskich pisarzy (z wyjątkiem cyklu o Teodorze Szackim Miłoszewskiego Zygmunta o którym onegdaj napisałam tu na blogu), ale zachwalali i dobrze pisali… I co???? No i wpadłam jak przysłowiowa śliwka w gówno! Bo książka świetna! Bo bohaterowie wyraziści i soczyści! I na każdym blogu to przeczytacie, mimo, że autor opisuje polski świat prawniczy, to czyta się z zachłannością, dodałabym lekko i strawnie! Z zaciekawieniem i zafrapowaniem. No… później to już poleciało, bo „łyknęłam” kolejne tomy czyli: „Zaginięcie”, „Rewizję” i ostatni „Immunitet”. I za każdym razem jestem ciekawa nie tylko tego, co Chyłka i Zordon wymyślą i jak sobie poradzą z tymi prawniczymi zawiłościami, ale jak potoczy się dalszy los Chyłki, bo w „Immunitecie” na zakończenie Remigiusz tak dowalił, że hohoho…, że się człek zastanawia… co ta Chyłka zrobi z tym fantem…


    Z facebookowego fanpage Remigiusza wiem, że jakiś czas temu przebywał w Hiszpanii i pisał dalszy tom cyklu i już tupię nóżkami z niecierpliwości co dalej Mały Ekwadorze???
    Po cyklu Chyłki nie zamierzałam bynajmniej sięgać po inne pozycje Mroza, bo, myślałam, skoro napisał tak fajny cykl, to reszta to po prostu popłuczyny… no, ale na wakacje wszem i wobec ogłoszono, że autor wydał następną powieść pt. „W cieniu prawa”.

    Rzecz kryminalna, nie prawnicza, dziejąca się w Galicji na początku XX w. A z Mrozem jest tak, że premierę razem z książką tradycyjną Mroza ma zawsze i audiobook, więc sobie pomyślałam, a niech tam, co mi tam, najwyżej nie dosłucham do końca… hehehe… akurat lato było, ja wybrałam się na urlop nad morze… i co??? i plackiem leżałam na kocu, bo słuchałam książki… kurde… facet znowu mnie złapał w swoje sidła… a myślałam, że już mu się nie uda, że to nie możliwe jest!!!! A jednak…
    Na jesień Remigiusz Mróz wydał nową książkę „Behawiorysta”.

    I co? I znowu załadowałam audiobooka na mp4 i jechane. I szlag mnie trafił, bo znowu było zajmująco, pasjonująco, obłędnie…nie mogłam się oderwać… i do cholery jasnej, jak tak można????!!!! Jak tyle różnorodnych wątków, tyle książek, tyle zdarzeń, tylu tak fascynujących bohaterów mogło wyjść spod pióra jednego gostka!!!?????? Kurde cyborg czy jak?????
    Właściwie od samego początku Mroza reklamuje się nie jako autora cyklu o Joannie Chyłce, lecz o komisarzu Forście… czytaj: autor znakomitego cyklu o komisarzu Forście rozpoczął nowy cykl prawniczy o polskim świecie jurystyki… Cykl o Forście jakoś tak naturalnie ominęłam, po prostu na pierwszy ogień poszła Chyłka a później reszta… stwierdziłam, że nie, już lepiej być nie może, absolutnie… No, ale jak już skończyłam słuchać wszystkie wyżej opisane książki… zaczęłam czekać na 5 tom o Chyłce, ale stwierdziłam, no ok., przekonamy się co do tego Forsta (na szczęście tylko 3 tomy – „Ekspozycja”, „Przewieszenie” i „Trawers”). Taaa… znowu wchłonęłam jak gąbka…i znowu rzeź niewiniątek! wpadłam po uszy… kocham Forsta!!!!! I na dodatek w ostatnim tomie tego cyklu pojawia się na kilka momentów mecenas Chyłka… bosskooo!!!!!!!!


    Oczywiście Remigiusz Mróz napisał więcej książek, niż te które ja opisałam i przesłuchałam… Ale tak mi się jakoś złożyło, że zabrałam się za najnowsze jego dzieła… Ja nie wiem co ten młody adept szkoły prawniczej, doktor praw i pisarz w jednym robi, że ma taki potencjał… jakąż trzeba mieć wyobraźnię, żeby tak fajnie pisać, żeby te drobnostki w książkach, opisy, postaci… wszystko to, na co składa się dobra historia… tak fascynowały i każdorazowo przyciągały…
    I na koniec wisienka na torcie, na MOIM torcie. Rzecz jasna nie byłoby tego mojego piania z zachwytu, rozkminiania powieści Mroza na części pierwsze i uwielbienia wręcz, gdyby nie Krzysztof Gosztyła i jego głos. Czyta on bowiem wszystkie wyżej wymienione powieści Remigiusza. I robi to WSPANIALE, FANTASTYCZNIE, ZJAWISKOWO!!! Myślę, że również dzięki niemu jestem taka oszołomiona tymi powieściami. Ba! Teraz instrukcja obsługi betoniarki w interpretacji Gosztyly byłaby dla mnie poezją i słuchałabym tego z zapartym tchem!!!

3 komentarze
  • Kolyska
    Kolyska Jak Ty już podejmiesz temat to kompleksowo! Opowiadasz o czymś co zostało napisane ale w taki sposób, że już ta sama Twoja wypowiedź staje się perełką!
    27 grudnia 2016 - 2 lubią to
  • Fa
    Fa Profesjonalizm w każdym calu :) Wspaniałego roku 2017!
    2 stycznia - 2 lubią to
  • Yenika
    Yenika Gdy już odłożyłam na półkę książki które ostatnio przytargałam do przeczytania a jeszcze nie wpadłam w wir literatury fachowej którą przyjdzie mi lada moment przerabiać pojawiłaś się Ty z wpisem o Mrozie. Przekonałam się już, że to co czytasz ma szanse i ...  więcej
    2 stycznia - 2 lubią to