Zanim wydasz kase by sie upiększyć pomyśl.

  •  

    Ma­ni­cu­re i pe­di­cu­re to naj­czę­ściej wy­ko­ny­wa­ne za­bie­gi w sa­lo­nach ko­sme­tycz­nych. Za­bie­gi te są pro­ste i tanie, a nad ich bezpieczeństwem lub też jego bra­kiem dla nas ra­czej się nie za­sta­na­wia­my. A po­win­ni­śmy. Jeśli nad na­szy­mi pa­znok­cia­mi po­chy­li się źle wy­kwa­li­fi­ko­wa­na ma­ni­cu­rzyst­ka lub pe­di­cu­rzyst­ka, kon­se­kwen­cje mogą być nie­od­wra­cal­ne. Zbyt głę­bo­kie lub nie­pra­wi­dło­we wy­ci­na­nie skó­rek może pro­wa­dzić do two­rze­nia się ran i zgru­bień wokół płyt­ki pa­znok­cio­wej oraz do wy­pa­czeń wzro­stu pa­znok­ci i od­kształ­ce­nia płyt­ki. Ale to naj­mniej­sze z pro­ble­mów. Go­rzej, gdy nie­pra­wi­dło­wo zo­sta­ną od­ka­żo­ne przy­rzą­dy do wy­ko­na­nia za­bie­gu. Wów­czas mo­że­my za­ra­zić się grzy­bi­cą pa­znok­ci lub in­ny­mi za­ka­że­nia­mi, z któ­rych naj­groź­niej­sze jest za­ka­że­nie wi­ru­sem HCV (wirus za­pa­le­nia wą­tro­by typu C), naj­rzad­sze w ga­bi­ne­tach ko­sme­tycz­nych, to praw­da, ale nie nie­moż­li­we. O kon­se­kwen­cji błę­dów nie­fa­cho­wej pe­di­kiu­rzyst­ki wy­po­wia­da się na swo­jej stro­nie in­ter­ne­to­wej Mag­da­le­na Ha­fe­zi-Cho­jec­ka, po­do­log: "Nawet po­zor­nie ‘nie­win­ne’ ska­le­cze­nie płyt­ki pa­znok­cio­wej na sku­tek  nie­fa­cho­we­go po­słu­gi­wa­nia się fre­zar­ką może pro­wa­dzić do po­waż­nych kon­se­kwen­cji. Zda­rza się, że dzia­ła­my nad­gor­li­wie, szli­fu­jąc po­ło­wę zdro­we­go pa­znok­cia. Pe­di­cu­rzyst­ki, która wy­ko­na­ła taki za­bieg, z całą pew­no­ścią, nikt nie na­uczył pra­wi­dło­we­go po­słu­gi­wa­nia się fre­zar­ką, fre­za­mi, kątem pracy, wła­ści­wą pręd­ko­ścią ob­ro­tów itd.”. Jak po­da­je spe­cja­list­ka po­do­log, moż­li­wy­mi kon­se­kwen­cja­mi zbyt sil­ne­go ze­szli­fo­wa­nia płyt­ki pa­znok­cio­wej, szcze­gól­nie u osób cho­ru­ją­cych na pewne cho­ro­by (cu­krzy­ca, reu­ma­tyzm, upo­rczy­we bóle głowy) są roz­le­głe stany za­pal­ne, mar­twi­ca pro­wa­dzą­ca do am­pu­ta­cji (w przy­pad­ku cu­krzy­ków), ból zębów, dzią­seł, nosa, zatok, od­ci­ski, ro­go­wa­ce­nie pod­pa­znok­cio­we, wy­so­ka i utrzy­mu­ją­ca się bo­le­sność uszko­dzo­nej płyt­ki pa­znok­cio­wej i jej oko­lic.

    Jeśli nie chcesz sama zająć się pie­lę­gna­cją swo­ich pa­znok­ci, wy­bierz sto­sow­ny ga­bi­net ko­sme­tycz­ny, który prze­strze­ga zasad hi­gie­ny i naj­le­piej umów się na wi­zy­tę rano. Wtedy jest naj­więk­sza szan­sa na to, że na­rzę­dzia będą czy­ste.

     

    Szcze­gól­ną uwagą na­le­ży ob­da­rzyć ga­bi­ne­ty ko­sme­tycz­ne, które wy­ko­nu­ją zabiegi re­gu­la­cji brwi. Za­bieg pro­sty i wy­da­je się bez zbyt­nich kon­se­kwen­cji zdro­wot­nych dla nas. Nic bar­dziej myl­ne­go. Wszę­dzie tam, gdzie może dojść do uszko­dze­nia po­wierzch­ni skóry dzia­ła­niem me­cha­nicz­nym za po­mo­cą przy­rzą­du, może dość do za­ka­że­nia.

    Nawet nie­wiel­ka kro­pla krwi po­ja­wia­ją­ca się w miej­scu wy­rwa­ne­go z ce­bul­ką włosa, ale wy­rwa­ne­go źle wy­ste­ry­li­zo­wa­ną pę­se­tą może do­pro­wa­dzić do po­waż­nych za­ka­żeń skóry i ciała.

     

    Jeśli marzą ci się dłu­gie i gęste rzęsy, za­pew­ne udasz się na za­bieg prze­dłu­ża­nia i za­gęsz­cza­nia rzęs. Le­ka­rze jed­nak ostrze­ga­ją, że klej uży­wa­ny przez wiele ga­bi­ne­tów ko­sme­tycz­nych może po­wo­do­wać re­ak­cje aler­gicz­ne, sprzy­ja gro­ma­dze­niu się brudu i bak­te­rii, co może wy­wo­łać in­fek­cję. 

    Przy wie­lo­krot­nym sto­so­wa­niu tego za­bie­gu można rów­nież stra­cić wła­sne rzęsy, z cza­sem bo­wiem do­cho­dzi do tzw. „ły­sie­nia trak­cji”, kiedy rzęsy wy­pa­da­ją na sku­tek dłu­go­trwa­łe­go nad­mier­ne­go uci­sku. Mie­szek wło­so­wy ulega uszko­dze­niu, co utrud­nia, a nie­kie­dy ha­mu­je wzrost no­we­go.

     

    Wia­do­mo, że nad­miar su­che­go po­wie­trza jest nie­zdro­wy dla wło­sów. W miarę moż­li­wo­ści więc uni­ka­my su­sza­rek, lo­kó­wek czy pro­stow­nic, ale co robić kiedy za­ma­rzą nam się ide­al­nie pro­ste włosy w pięk­nych pa­smach opa­da­ją­ce nam na plecy? Wtedy naj­czę­ściej de­cy­du­je­my się na modne ostat­nio ke­ra­ty­no­we pro­sto­wa­nie wło­sów, re­kla­mo­wa­ne jako za­bieg, po któ­rym nie­chcia­ne loki znik­ną na długo, bez ko­niecz­no­ści się­ga­nia na co dzień po pro­stow­ni­cę. Ale czy za­mie­nia­jąc pro­stow­ni­cę na ke­ra­ty­nę na pewno ro­bi­my do­brze?

    Na czym po­le­ga ke­ra­ty­no­we pro­sto­wa­nie wło­sów? Naj­czę­ściej cy­to­wa­ny opis: "za­bieg po­le­ga na "wpra­so­wa­niu" we włosy od­po­wied­niej ilo­ści pre­pa­ra­tu ke­ra­ty­no­we­go za po­mo­cą roz­grza­ne­go do 230 stop­ni Cel­sju­sza ce­ra­micz­ne­go że­laz­ka fry­zjer­skie­go. Pod wpły­wem cie­pła łuski włosa otwie­ra­ją się, a ke­ra­ty­no­wy bu­du­lec wnika w ich struk­tu­rę i do­kład­nie wy­peł­nia wszel­kie ubyt­ki. Na­stęp­nie łuski włosa zo­sta­ją za­mknię­te, a ich struk­tu­ra zo­sta­je zre­kon­stru­owa­na. Za­apli­ko­wa­ny w taki spo­sób pre­pa­rat ke­ra­ty­no­wy jest trzy­ma­ny na wło­sach przez ok. 30 minut. Ostat­nim eta­pem za­bie­gu jest su­sze­nie wło­sów za po­mo­cą su­szar­ki na­sta­wio­nej na śred­nią tem­pe­ra­tu­rę na­wie­wu, do ich cał­ko­wi­te­go wy­schnię­cia.”

    Panie pod­da­ją­ce swoje włosy za­bie­go­wi naj­czę­ściej skar­ży­ły się na okrop­ny za­pach mu to­wa­rzy­szą­cy, gry­zą­cy smród od któ­re­go łza­wią oczy oraz trud­no­ści z od­dy­cha­niem. Fry­zje­rzy zrzu­ca­li to na karb ke­ra­ty­ny. Jed­nak, jak się oka­za­ło, było to co in­ne­go.

    W pre­pa­ra­tach do pro­sto­wa­nia wło­sów za­sto­so­wa­ny jest al­de­hyd mrów­ko­wy (for­mal­de­hyd), który ma za­pew­nić głę­bo­kie wnik­nię­cie biał­ka w struk­tu­rę włosa i wy­pro­sto­wać je ni­czym druty. Wodny roz­twór for­mal­de­hy­du jest po­wszech­nie sto­so­wa­ny do pro­duk­cji ma­te­ria­łów bu­dow­la­nych oraz jako śro­dek do bal­sa­mo­wa­nia zwłok, sub­stan­cja ta jest znana ze swych wła­ści­wo­ści kan­ce­ro­gen­nych (wy­wo­łu­ją­cych raka). W kra­jach UE do­pusz­czal­na norma to 0,2% za­war­to­ści for­mal­de­hy­du w ko­sme­ty­kach, ale nie cho­dzi tutaj o ilość za­war­tej w pre­pa­ra­cie do pro­sto­wa­nia wło­sów szko­dli­wej sub­stan­cji, lecz ra­czej o czę­sto­tli­wość jej sto­so­wa­nia. Bio­rąc pod uwagę fakt, że pro­sto­wa­nie za po­mo­cą tego za­bie­gu wy­ko­nu­je się kilka razy do roku, gdyż jego trwa­łość to śred­nio około 3 mie­sią­ce – to kilka lat cie­sze­nia się gład­ki­mi pa­sma­mi spły­wa­ją­cy­mi na plecy może klient­kę, chcą­cą mieć pro­ste włosy sporo kosz­to­wać – i to nie tylko w sen­sie ma­te­rial­nym, bo na do­da­tek za­bieg do naj­tań­szych nie na­le­ży. Za­tru­cie for­mal­de­hy­dem ob­ja­wia się nud­no­ścia­mi, wy­mio­ta­mi, wy­pa­da­niem wło­sów, pro­ble­ma­mi z od­dy­cha­niem oraz może pro­wa­dzić do no­wo­two­rów – ostrze­ga­ją le­ka­rze.

     

    Nowa moda na upięk­sza­nie ciała i oraz ko­je­nie duszy w tzw. fish spa prze­ży­wa obec­nie falę kry­ty­ki. Z pe­elin­gu za po­mo­cą rybek można już ko­rzy­stać w wielu pol­skich mia­stach. Pe­eling taki (stóp, dłoni lub ca­łe­go ciała) prze­pro­wa­dza się w akwa­rium za po­mo­cą rybek o na­zwie Garra Rufa rodem z Eu­ro­azji, które w swoim na­tu­ral­nym śro­do­wi­sku zja­da­ją nad­miar tkan­ki skór­nej in­nych zwie­rząt wod­nych. Rybki spraw­nie usu­wa­ją nasz zro­go­wa­cia­ły na­skó­rek, po­zo­sta­wia­jąc skórę ide­al­nie gład­ką. Nie­ste­ty, po­ja­wi­ły się głosy, pod­da­ją­ce w wąt­pli­wość bez­pie­czeń­stwo sa­ni­tar­ne tego za­bie­gu dla czło­wie­ka.

    Oczysz­cze­nie stóp ze zro­go­wa­cia­łe­go na­skór­ka wy­ma­ga pracy około 150 rybek, na dło­nie wy­star­czy ich około 100; aby wy­gła­dzić całe ciało musi ich być przy­naj­mniej 450. Za­bieg trwa od 15 do 30 minut.  Sa­lo­ny wy­ko­nu­ją­ce ten za­bieg, po­da­ją, iż pełną gład­kość ciała uzy­sku­je się do­pie­ro po 10 cza­sa­mi po 20 za­bie­gach. Zwo­len­ni­cy fish spa prze­ko­nu­ją, że za­bie­gi z uży­ciem rybek są w pełni bez­piecz­ne dla czło­wie­ka. Woda pod­le­ga cią­głej fil­tra­cji: me­cha­nicz­nej, bio­lo­gicz­nej i che­micz­nej, po­nad­to na­świe­tla­na jest lam­pa­mi typu UV-C, sto­so­wa­ny­mi także do de­zyn­fek­cji m.​in. w szpi­ta­lach, co gwa­ran­tu­je jej 100% czy­sto­ści. Ale co z sa­my­mi ryb­ka­mi? Po­dob­no ich układ od­por­no­ścio­wy ma zwal­czyć wszel­kie bak­te­rie, które mogą zo­stać przez nie po­chło­nię­te wraz z mar­twym na­skór­kiem. Od razu zatem rodzi się py­ta­nie – co bę­dzie, kiedy ich układ od­por­no­ścio­wy jed­nak za­wie­dzie?

    Na­ro­do­wy In­sty­tut Zdro­wia Pu­blicz­ne­go, Pań­stwo­wy Za­kład Hi­gie­ny oraz Kon­sul­tant Kra­jo­wy w Dzie­dzi­nie Der­ma­to­lo­gii i We­ne­ro­lo­gii ostrze­ga­ją, iż sto­su­jąc tego typu pe­eling me­cha­nicz­ny na­ra­ża­my się na wiele scho­rzeń i to nie tylko skór­nych. Nie wy­star­czy bo­wiem oczysz­czać wody w któ­rej za­nu­rza­my nasze ciało. Czyn­ni­kiem za­kaź­nym mogą być same ryby, któ­rych prze­cież nie da się "wy­ste­ry­li­zo­wać” po każ­dym za­bie­gu, a przed każ­dym ko­lej­nym. Mogą one być prze­kaź­ni­kiem in­fek­cji, uszka­dza­jąc w wo­dzie naszą skórę.

    Wów­czas może dojść do za­ka­że­nia wi­ru­sem wy­wo­łu­ją­cym za­pa­le­nie wą­tro­by typu B, C oraz wi­ru­sem HIV, a także cho­ro­bo­twór­czym gron­kow­cem, pa­cior­kow­cem czy nie­ty­po­wy­mi prąt­ka­mi. Wśród cho­rób skór­nych, któ­ry­mi po­ten­cjal­nie mo­że­my za­ra­zić się pod­czas tego za­bie­gu mogą być: ziar­ni­niak ba­se­nu pły­wac­kie­go, zwany też ziar­nia­kiem akwa­rio­wym, cho­ro­ba, która naj­czę­ściej ob­ja­wia się zmia­na­mi skór­ny­mi w po­sta­ci guzów, kro­stek i bro­da­wek, rów­nież ata­ku­ją­ca płuca, stawy lub oczy oraz za­pa­le­nie miesz­ków wło­so­wych, prze­wle­kła cho­ro­ba, która pro­wa­dzi do po­wsta­wa­nia długo go­ją­cych się czy­ra­ków.

     

    Oczy­wi­ście każdy za­bieg ko­sme­tycz­ny to in­ge­ren­cja w nasze ciało,  która, po­ten­cjal­nie, może przy­nieść efekt od­wrot­ny od za­mie­rzo­ne­go. W so­la­rium mo­że­my do­znać po­pa­rzeń, masaż może nam przy­nieść nad­mier­ne pę­ka­nie na­czyń krwio­no­śnych, a po pe­elin­gu che­micz­nym może do­paść nas uczu­le­nie, wszyst­ko za­le­ży od czę­sto­tli­wo­ści, ja­ko­ści oraz fa­cho­wo­ści wy­ko­na­nia za­bie­gu. Zwłasz­cza coraz częst­sze no­win­ki ko­sme­tycz­ne nie są po­zba­wio­ne ele­men­tów ry­zy­ka, jed­nak­że od za­ra­nia dzie­jów czło­wiek chciał zmie­niać swój wy­gląd ze­wnętrz­ny i, jak wiemy, sku­tecz­nie to robił. Nie ma w tym nic złego, warto jed­nak przed do­ko­na­niem upięk­sza­ją­cej zmia­ny w swoim wy­glą­dzie do­brze się nad nią za­sta­no­wić, cza­sa­mi bo­wiem lep­sze bywa wro­giem do­bre­go.

    źródło Onet.

3 komentarze
  • OdNowa
    OdNowa Byłam kiedyś w salonie gdy laska miała robione kreatynowe prostowanie włosów, smrodek okropny. Od razu pomyślałam sobie że to zdrowe być nie może no i proszę.. A rybkom skubać bym się nie dała, obrzydlistwo
    20 czerwca 2014
  • metamorfozka
    metamorfozka Rybki morskie jak nas podskubują w czasie wakacji jest ok ale takie hodowlane, trzymane przez salony kosmetyczne fuj. Wiadomo na co choruje Pani Władzia która dawała im stopy przede mną ? :(
    20 czerwca 2014
  • Scarlett
    Scarlett Uderz w stół a nożyce się odezwą. Jestem ofiarą kreatynowego prostowania włosów. Włosy po jakimś czasie nadają się do: a) ponownego potraktowania kreatyną b)ścięcia :/ Są sianowate i do niczego. zastanówcie się dziewczyny nim któraś się skusi. Dobrze ze p...  więcej
    20 czerwca 2014