Tematy ślubne.

  • Na wstępie chcę Wam podziękować dziewczyny za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Nie jest łatwo ale trzeba dawać radę. 

     

    Siedzę aktualnie z plastrami rozgrzewającymi ponieważ złapało mnie jakieś przeziębienie. Pomiędzy czymś w stylu czas ruszyć w końcu pracę magisterską solidnie a słuchaniem muzyki i ogarniania paru innych tematów.

    Wczoraj spędziłam prawie cały dzień układając menu weselne by znalazło się tam to, co chcemy z MM - tu MM daje mi wolną rękę i przystaje na moje propozycje np. grilla w ogrodzie dla gości po obiedzie deserze i posiadówie(bardzo Mu się spodobał ten pomysł ponieważ będziemy robili przyjęcie bez tańców i trzeba to towarzystwo jakoś rozruszać) . W ogóle, to chyba zmienimy salę w lokalu na jakąs inną bliżej ogrodu z ładnym widokiem, ale to w maju gdy będziemy ustalać menu z właścicielką (mam nadzieję, że przystanie na moje propozycje bo nie chcę np. schabowego smażonego (chyba że sznycle po wiedeńsku lub z sosem np. porowym) lub tym bardziej oklepanych devolajów, za to chcę rosół jak najbardziej jadłam tam rosołek i był pycha choć chciałabym wersję królewską bardziej aromatyczną).

    Nie chcę także wybierać typowo weselnego menu z przykładowo sernikami makowcami ale lekkimi ciastami biszkoptowo - śmietanowo - owocowymi oraz kruchymi babeczkami z owocami i galaretką. Poza tym będą półmiski mięs oraz słodki bufet gdzie oczywiście musiałam wymyślić moje ukochane naleśniki (te cienkie nie te grubsze takie) gdzie będzie nutella, bita śmietana, orzechy mix, dropsy, żelki, truskawki i każdy będzie sobie mógł komponować - szczególnie to z myślą o moich siostrzeńcach oraz moim starszym bracie ciotecznym i moim i MM starszym weselnym czyli moim siostrzeńcu po siostrze ciotecznej :D nie chcemy by wszystkiego było dużo, ponieważ będzie to przyjęcie nie wesele na mniej niż 25 osób rzem z Nami. Oczywiście ja jestem również za pierogami ale MM niezbyt (uwielbiam pierogi, jadłam na jedym weselu i bardzo szybko ich zabrakło) ale może uda mi sie go jeszcze przekonać by były. Na pewno prócz kilku rodzajów mięs (tutaj ukłon w str. szwagra, wspomnianego brata ciotecznego oraz mojego taty oraz przyszego teścia szczególnie)będą ryby pod kilkoma postaciami (rodzina MM z mazur tu ukłon w stronę ich ale także moją ponieważ uwielbiam rybki). 

     

    Suknia - tu były przeboje ponieważ kupiłam na allegro sukienke wieczorową taką co mi się podobała, ale źle się w niej czułam czegoś mi w niej brakowało - ja mam twarz trochę dziecięcą i wyglądam na młodszą niż jestem w rzeczywistości szczególnie bez makijażu a suknia ta była w kwiatki owalne, bez pazura taka spokojna - więc stwierdziłam - daję sobie tydzień jak trafi się coś innego z pazurem w moim stylu 100% co mnie powali na kolana to odsyłam tę 1. Siedze w niedzielę tydzień temu na fb, i nagle w jednej z grup o rękodziele wyskakuje mi strona i akurat ten model sukni... dziewczyny, uwierzcie mi do 1 w nocy siedziałam i spać nie mogłam w ogóle już od rana MM męczyłam która lepsza :P jeszcze jak zobaczyłam wersję z francuską koronką kortową - przepadłam!! od razu uruchomiłam akcję odsyłania tamtej a zamawiania Tej Jedynej Wyjątkowej. Będę wyglądała jak prawdziwa PM mimo iż suknia będzie do kolan lub w kolano - szyta na miarę, którą zdejmować będę w przyszłym tygodniu, albo jeszcze i w tym.  

     

    Urzędy już załatwione, protokół spisany, teraz czas pod koniec kwietnia dać na zapowiedzi. W tym miesiącu jeszcze będziemy załatwiać: moje zdjęcie miary na suknię, fotografa, kwiaciarnię do przystrojenia kościoła i kwiatów na stoły (dziś może uda mi się kupić wazony takie jakie chcę w F&F home - przydadzą mi się też na później a drogie nie są), MM w niedziele jedziemy kupić garnitur (ja upieram się na granat bo Mu pieknie w granacie). I może pojazd na ślub jakis zabytkowy niedrogo - duże marzenie MM - z naszego współnego o kościółku drewnianym zrezygnowaliśmy wspólnie - tu już weszły inne kwestie. W piątek idę do na zabieg, ugadanie się co do makijażu i komputerową ocenę stanu skóry, a i musze jutro podjechać umówić się do fryzjera na maj na próbna fryzurę i 23-ego na tę właściwą.  

    W maju czekają nas nauki, oraz czas zapisać się do na te spotkania w poradni (to może ogarniemy już jutro, byśmy mieli zaklepane wszystko za wczasu).    

    Wszyscy mi mówią że się przejmuje. Raz w życiu biorę konkordat a czasu coraz mniej a ogarniania jeszcze tyyle. 

    Też miałyście taki stres? Ile u Was upłynęło od zaręczyn do ślubu? U mnie luty - czerwiec. Jęsli ktokolwiek dowiaduje się, że w czerwcu będę już Żoną, wiadomo - myśli że to ciąża i taki look na brzuch od razu albo pytania wprost lub okrężne. I standardowe "a czemu w tygodniu? czemu w czwartek a nie sobotę?". 

    Idę robić ciasto. :) 

7 komentarzy
  • Frugo
    Frugo Też nie wybrałabym takiego typowego menu. U wszystkich to samo... Nie chodzi o to by stoły się uginały ale by było smacznie, kreatywnie i przede wszystkim by spotkanie się udało :)
    14 kwietnia 2016
  • SzamaSzo
    SzamaSzo Ślub jeszcze przede mną ale chętnie będę zaglądała do Ciebie, domyślam się jak emocjonujące może być planowanie, przymiarki, oczekiwanie :)
    20 kwietnia 2016
  • Szaga
    Szaga Jaki zabieg robiłaś, jakie masz wyniki komputerowej oceny skóry? Jak będziesz uczesana?
    21 kwietnia 2016
  • groszek305
    groszek305 Wow co ja się tu dowiaduje:-) sciskam Cie mocno bluszczyku:-* a
    9 maja 2016