Odetchnij wolnością!

  • Dodał(a) Oktawia
  • 8 sierpnia 2017 14:41:51 CEST
  • 3 komentarze
  • 5 563 wyświetlenia

Ten tekst jest dla osób, których natychmiastową myślą, gdy pojawia się upragnione słońce i pierwszy ciepły wiatr, jest rower. W końcu!

Kto nauczył Cię jeździć na rowerze?

Jak się czułeś (czułaś), kiedy nareszcie udało Ci się utrzymać równowagę i... pojechać. Siłą własnych mięśni - i tam, gdzie się chce, po prostu pojechać. Czy to uczucie nie wiąże się z takimi pojęciami jak: sukces, niezależność, wolność? Jeśli nie bezpośrednio, na pewno pośrednio - tak. I jeszcze jedna ważna szufladka w pamięci z dzieciństwa, której nie mogę tu nie otworzyć: beztroska. Zamknąć za sobą drzwi szkoły, rzucić plecak, książki i wsiąść na rower, by pognać tam, gdzie jest lepiej niż na co dzień. Tak zaczynały się wakacje naszego dzieciństwa. To wspomnienie pachnie latem. Czy my, dorośli, nie tak właśnie chcemy spędzać wakacje? Czy nie dlatego w części nieuświadomionych przyczyn naszych zachowań mieści się sięganie po rower w okresie urlopu, czy w ciepłe weekendy? Oczywiście, poza tymi, o których głośno i których jesteśmy świadomi, czyli poza endorfiną wydzielaną w czasie wysiłku fizycznego, spalaniem tłuszczu, modelowaniem sylwetki (szczególnie ud i pupy - ale przy regularnej jeździe, także brzucha!), czy poprawą kondycji ruchowej. Tak, rower ma w sobie jeszcze coś. Ma te nienazwane, niewypowiadane głośno korzyści i moc uwalniania wspomnień zapisanych w pamięci, które nas regenerują, odrywają skutecznie od rzeczywistości i obowiązków, pozwalają się poczuć swobodnie i beztrosko. Dlatego rowery zabieramy ze sobą na wyjazdy w piękne i ciekawe miejsca.

 

 

Kocham dwa kółka

Jest takie miasto w województwie małopolskim, w którym nawet ja, miłośniczka dwóch kółek, zastanawiałam się przez chwilę, czy nie delektować się tym, co widzę w wolniejszych kadrach i po prostu wybrać spacer, ale swoboda wyboru w poruszaniu się rowerem pozwoliła mi to pogodzić. Krynica Zdrój to miasto, które idealnie nadaje się do beztroskiego odpoczynku. Oddychanie tam sprawia prawdziwą przyjemność. W Krynicy naprawdę można odpocząć. I nawet jeśli nastawiasz się na wycieczki rowerowe, przejażdżki w sportowych ciuchach - nie oznacza to, że masz rezygnować z komfortowego wypoczynku! Wygodny, przyjazny nocleg to idealne uzupełnienie takiego spędzania czasu. Dobrze jest też, jeśli w miejscu naszego pobytu są dodatkowe przestrzenie, w których można się zrelaksować, na przykład jacuzzi, sauna, siłownia, SPA. Innym udogodnieniem może być grill lub taras. Te elementy na pewno dają pełną swobodę wypoczynku- w zależności od upodobań. W Krynicy takich adresów można szukać na przykład na freeskihotele.pl. Jest to nie tylko baza przydatna w zimie dla miłośników białego szaleństwa - ale, jak najbardziej, także dla ludzi szukających sprawdzonego, godnego polecania noclegu. Wiosna i lato to idealny czas na takie wypady. W kontekście tematu wyjazdu, którego celem jest odetchnięcie wolnością, polecam, aby ten czas spędzić z przyjacielem, czy przyjaciółką lub partnerem. Generalnie w wąskim, dobrze znanym gronie, w którym czujemy się swobodnie. W Krynicy jest mnóstwo atrakcji dla dzieci i wiele miejsc, które by je pochłonęły. To miasto jest dla nich bardzo przyjazne. Jeśli jednak zamierzamy oderwać się od obowiązków i odkurzyć ledwie pamiętaną beztroskę - zabierzmy je następnym razem.

 

Moje trasy

Jestem fanką łączenia na jednej trasie przejazdów przez ulice (uliczki) miast, czy miejscowości z przejazdami wśród drzew, najlepiej drogą szutrową. Lubię patrzeć na ludzi i na przyrodę. Pełen obraz, który mogę zwalniać i przyspieszać! Dlatego upodobałam sobie trasę przez niemal całą Krynicę. Trasa zaczynać się może od hotelu Rapsodia, na ulicy Ebersa. Hotel ten znajduje się na liście freeski i akurat oferuje wynajęcie rowerów. Choć zapewne większość z Was przywiezie swoje rowery, dla porządku informuję, że wypożyczalnie rowerów w Krynicy-Zdroju są bogato zaopatrzone. Wracając do mojej trasy, prowadzi ona wzdłuż Bulwarów, tuż obok Parku Mieczysława Dukieta - gdzie nie można nie podjechać! Na trasie cały czas śledzimy rzekę Kryniczankę, a po drodze podziwiamy architekturę miasta i charakterystyczne, niespotykane gdzie indziej klomby. I tak jedziemy aż do ulicy Słotwińskiej. Gdy miniemy urokliwy drewniany, kościółek, jakby zapowiadający niebiański spokój, dojeżdżamy do mojego ulubionego przystanku w tym mieście: do stoku narciarskiego Słotwiny Arena, gdzie w sezonie letnim można upajać się widokami, siedząc na tarasie i kosztując regionalnej kuchni lub wyjechać wyciągiem na szczyt stoku. Można podejść - czy podjechać - nieco dalej, w stronę lasu, w mniej okiełznane miejsca. Ale można też, jeśli jeszcze mało wiatru we włosach, (uwaga!) zjechać ze szczytu trójkołowcem! Fantastyczna zabawa, prędkość i wolność! Aż nie chce się wracać. Szczególnie, że tuż nad restauracją są bardzo kuszące noclegi - Chata na Stoku. Kuszą głównie widokami z okna, perspektywą wybornego śniadania, spokojem i przemiłą, kreatywną obsługą.

Zdecydowanie polecam zachwycenie się wolnością i swobodą w Krynicy Zdroju.

Dla zapalonych cyklistów: trasy rowerowe, nawet 46 km, "Krynica i okolice" na freeskihotele.pl. Ale to już zupełnie inna, fascynująca historia wakacyjna...

 

3 komentarze
  • Yenika
    Yenika Lubię jazdę na rowerze, nawet bardzo. Krynicę Zdrój akurat znam doskonale chociaż nigdy nie podziwiałam jej z siodełka roweru. Może za rok...
    8 sierpnia - 4 lubią to
  • Simi
    Simi Byłam z rodzicami na wakacjach w Krynicy, miejscowość na końcu świata ale piękna i spokojna. Dobre miejsce dla ceniących sobie naturę i aktywność fizyczną. Osoby preferujące relaks, nastawione na odpoczynek, nie tak skłonne do ruchu też znajdą coś dla sie...  więcej
    8 sierpnia - 3 lubią to
  • Iza
    Iza Ja w tym roku już niestety po urlopie
    8 sierpnia