„Ciotka Julia i Skryba”

  • Dodał(a) Oktawia
  • 19 marca 2016 23:05:04 CET
  • 4 komentarze
  • 19 010 wyświetleń

  Życie osiemnastoletniego Maria Varguitasa upływa pod znakiem młodzieńczego buntu, wymierzonego w konserwatywne zasady jego rodziców, pracy w miejscowej rozgłośni radiowej i snuciu marzeń o zostaniu profesjonalnym, poczytnym pisarzem. Jego liczna, barwna rodzina cały czas otacza go ciepłym kokonem, dbając o poczucie stabilności i przynależności chłopaka nawet, albo zwłaszcza, wtedy, kiedy tego nie potrzebuje. Wśród korowodu troskliwych, ustatkowanych ciotek i surowych, zachowawczych wujów pewnego dnia pojawia się jednak postać niezwykła – rozwódka Julia, pochodząca z Boliwii, kobieta, która niedawno przekroczyła magiczny próg trzydziestki, podziela zainteresowania młodzieńca i odbiera rzeczywistość w taki sam sposób jak on. Mario nie potrzebuje więc wiele, żeby zakochać się w niej bez pamięci…

  Z pozoru powieść Maria Vargasa Llosy pt. „Ciotka Julia i Skryba” jest autobiograficzną historią miłosną, podszytą szczyptą skandalu i zgorszenia, spowodowanego znaczną różnicą wieku pomiędzy dwójką głównych bohaterów oraz ich bliskim pokrewieństwem. Jak sam tytuł wskazuje, ciotka Julia jest jedną z czołowych postaci, ale wbrew oczekiwaniom czytelnika w tym kontekście pod nazwą skryba nie ukrywa się sam Mario. W tok zwyczajnej narracji wkradają się bowiem groteskowe opowiadania, ilustrujące kolejne odcinki opowieści radiowych, tworzonych przez nietuzinkowego artystę i pisarza Pedra Camacha, i to właśnie on jest nazywany przez autora skrybą.

  Praca Maria w radiu polega głównie na konstruowaniu dzienników informacyjnych. Jego podwładny, Pascual, miewa jednak problemy z utrzymaniem wyobraźni na wodzy i kiedy szef traci go z oczu, wplata w wiadomości opisy katastrof i zamachów, byle tylko na nowo wykreować rzeczywistość. W chwili gdy Julia i skryba pojawiają się w życiu Maria, Radio Panamerykańskie w Limie znajduje się na ostrym zakręcie działalności i rozpaczliwie potrzebuje powiększyć grono swoich słuchaczy. Jego właściciele: ojciec i syn Gennarowie stawiają wszystko na jedną kartę i inwestują w nietuzinkowego, choć trudnego w pożyciu Pedra Camacha. Z czasem okazuje się, że był to wybór jak najbardziej trafiony i radio znowu zaczyna przynosić zyski. Słuchowiska autorstwa skryby obfitują w niespodziewane zwroty akcji, kontrowersyjne wątki i absurdalne sytuacje; mają też irytującą tendencję kończyć się dokładnie w najbardziej kluczowym momencie.

  Wraz z rozwojem akcji powieści styl słuchowisk ewoluuje w stronę coraz większej groteski, postacie z poszczególnych historii spotykają się w jednym miejscu, zmieniają swoje profesje, wygląd, a nawet płeć, ich perypetie zaś obfitują w coraz większe katastrofy i niesamowite wydarzenia. W ten sposób Llosa prezentuje kryzys geniusza Camachy i powolne wypalanie się jego talentu, który w końcu znika zupełnie, przez co nad Radiem Panamerykańskim ponownie gromadzą się czarne chmury. Tymczasem Mario nadal rozwija romans z Julią, świadomy niechęci rodziny i wszystkich trudności, które będą go spotykać z powodu tego związku. Mimo to planuje z nią ślub i wyjazd do Francji. Aby się dowiedzieć, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, polecam sięgnąć bezpośrednio do powieści. Autor sprawnie wiedzie wszystkie wątki do końca, nie pozostawiając niedosytu.

  Mario Vargas Llosa, a właściwie Jorge Mario Pedro Vargas Llosa, dysponuje imponującym warsztatem pisarskim, oczarowuje poczuciem humoru i systematycznością w tworzeniu konkretnego obrazu bohaterów i peruwiańskich realiów. Ze zwykłą sobie odwagą i przekornością wplata w powieść wątki autobiograficzne, wspominając swoje pierwsze małżeństwo ze starszą od siebie ciotką – Julią Urquidi Illanes, która nawet pokusiła się o napisanie książki z własną wersją wydarzeń przedstawionych w „Ciotce Julii i Skrybie”.

  Llosa nie jest pisarzem, którego należy nadmiernie polecać, gdyż on sam swoją twórczością i działalnością doskonale zapracował sobie na uznanie szerokiego grona czytelników oraz krytyków. Pisarz, dziennikarz, publicysta, polityk w wieku lat siedemdziesięciu czterech 7 października 2010 roku doczekał się najwyższej nagrody w dziedzinie literatury – Nagrody Nobla. Szwedzka Akademia uzasadniła swój werdykt stwierdzeniem, że Llosa został wyróżniony za "kartografię struktur władzy oraz wyraziste obrazy oporu, buntu i porażek jednostki".

Recenzja opublikowana dzięki uprzejmości portalu Szuflada.net którego głównym celem jest propagowanie literatury i kultury.

4 komentarze
  • Kaganek
    Kaganek Noblista, no proszę. Recenzja rozbudziła mój apetyt na tę książkę.
    20 marca 2016
  • Strzelecka
    Strzelecka Z chęcią sięgnęłabym po książkę noblisty. Obiecująca recenzja
    21 marca 2016
  • Bogna
    Bogna To prawda, niedosyt nie pozostał. Czytałam, polecam :D
    21 marca 2016
  • Polatina
    Polatina Ubielbaim literaturę latynoamerykańską, czytałam po hiszpańsku Llosy"Travesuras de la niña mala" ( tł Szelmostwa niegrecznej dziewczynki) i tak mnie wciągnęła, że jedna noc mi tylko wystarczyła:)
    8 czerwca 2016